8 zasad smarowania dzieci kremem z filtrem

Lato, czas upałów i palącego słońca. Każda z nas próbuje zabezpieczyć swoje dziecko jak najlepiej przed poparzeniem słonecznym. A o ni...

22.06.2016

W chmurach | No Frames


Urlop tatki dobiega końca, więc trzeba powoli wracać "do życia". Odłożyłam bloga na chwilę na bok, choć nie miałam takich planów. Ale wiecie, urlop to urlop, a kiedy na część urlopu jedziesz do rodzinnego miasta, czas dosłownie przelewa się między palcami.
0

10.06.2016

Dzień Taty z Printu



Bardzo mało mamy wspólnych zdjęć. Zazwyczaj to ja je robię, a tata nie zawsze chętnie "pcha" się przed obiektyw. Tym sposobem większość zdjęć jest zdominowana przez Lidkę. Tak samo z naszymi fotoksiążkami od Printu. A właściwie - jej fotoksiążkami. Ja jeszcze siebie gdzieś tam znajdę, ale bardzo mało w nich taty, więc troszkę go w ten sposób poszkodowałyśmy. Z tego powodu oraz idąc tropem tego, że wspomnienia to najcenniejszy prezent, z okazji zbliżającego się Dnia Taty postanowiłyśmy z Lidką przygotować coś zupełnie innego, fotoksiążkę poświęconą im - tacie i Lidzi. Zebrałam wszystkie ich wspólne zdjęcia z trzech lat i ułożyłam je w jedną książkę. Wybrałam do tego jeden ze specjalnie przeznaczonych na Dzień Taty szablonów, dzięki któremu fotoksiążka nie jest zwykłym albumem ze zdjęciami, ale jakby dużą, rozbudowaną kartką z życzeniami.
0

08.06.2016

8 zasad smarowania dzieci kremem z filtrem




Lato, czas upałów i palącego słońca. Każda z nas próbuje zabezpieczyć swoje dziecko jak najlepiej przed poparzeniem słonecznym. A o nie wcale nie tak trudno. Wystarczy zapomnieć posmarować dziecko kremem z filtrem, albo o kilku prostych zasadach i można niechcący zrobić dziecku krzywdę. Dzisiaj, na dobry początek naszego urlopu i aktualnie raczących nas upałów mam dla Was kilka zasad - jak prawidłowo obchodzić się z kremem z filtrem.
0

06.06.2016

Księżniczka w kaloszach i idealny wózek dla lalek

koszulka z ręcznym nadrukiem

Długo szukałam idealnego wózka dla Lidki. Takiego, który spełniałby jej wymagania (choć one wcale nie były zbyt wygórowane), ale też moje. Miałyśmy zwykłą plastikową parasolkę i rzeczywiście, dawała sobie radę, dziecko było zadowolone z tego, że ma jakikolwiek wózek, choć co dwie minuty musiała poprawiać wypadające, albo szurające po chodniku lalki. Mnie za każdym razem coś trafiało, a po każdym spacerze lalki i miśki musiały być prane. Nie wspominając już o tym, że (choć co prawda trzymała się w całości) powyginana była w każdą stronę. 

Chciałam, żeby wózek podobał się małej, podobał się mi, był porządny, stabilny i po prostu ładnie wyglądał.
0

02.06.2016

3 propozycje gier dla trochę starszych dzieci / Granna


Zawsze mam problem z prezentami dla dzieci innej płci niż moja córka, a już koszmarem jest dla mnie wybór prezentów dla dzieci od niej starszych. Wybór, przed którym właściwie dopiero co stanęliśmy z mężem. Urodziny mojej najmłodszej siostry i chrześniaka męża połączone z Dniem Dziecka. I choć to właściwie najbliższa rodzina zawsze mam pustkę w głowie, błądzę po sklepach stacjonarnych i internetowych z coraz większym mętlikiem w głowie. I często w końcu wybieram jedną z łatwiejszych rzeczy - grę. Nie komputerową, stawiam na planszówki, gry logiczne, strategiczne, takie do których nie będzie potrzebny ekran komputera. Które się przydają choćby w podróży i rozwijają dzieci.

Dziś chcę Wam pokazać moje trzy propozycje gier dla trochę starszych dzieci, właśnie takich kompaktowych, które ostatnio wpadły w moje ręce. Są to gry rozwijające w dzieciach strategiczne i logiczne myślenie, a przy okazji mieszczą się do każdego plecaka, więc można je zabrać w każdą nudną podróż.
0

01.06.2016

Przegląd maja i kilka słów na Dzień Dziecka


Dzisiaj będzie króciutko i szybciutko, wiecie czemu, wiecie jaki dziś dzień. Dzień dla Niej w stu procentach. Robimy co chce (w granicach rozsądku), wyjątkowo opychamy się słodyczami, a ja pozwalam jej wchodzić sobie na głowę. Ale są też plusy w pozwalaniu jej na co chce - mam odkurzony pokój. Tak, tak, wbrew pozorom moje dziecko uwielbia obowiązki domowe (o ile nie są jej nakazywane). Dzisiaj więc dużo tulenia i ogrom słodkich, klejących się buziaków. No i prezenty! Tak, są u nas prezenty. Nie rozumiem tego buntu i krzyku na prezenty. Chwile spędzane razem są ważne i szczególne, ale dlaczego robić coś kosztem czegoś? Można dać z siebie jak najwięcej dając również prezent. A ja uwielbiam obdarowywać małą, czy to małą figurką, czy dużym prezentem.
Wszystkim Waszym dzieciaczkom życzę wszystkiego najwspanialszego!
A Was zapraszam na przegląd poprzedniego miesiąca.

Obserwujcie nas na bieżąco na naszym Instagramie. Od niedawna jesteśmy również na Snapchacie: s.wachowska.
0

30.05.2016

Aktywnie


Aktywność fizyczna Lidki jest dla mnie bardzo ważna. Wiadomym jest nie od dziś, że ruch to zdrowie, a ruch u małego dziecka odgrywa naprawdę szczególną rolę w jego rozwoju. I nie tylko jeśli chodzi o rozwój fizyczny, ale również psychiczny. Aktywność fizyczna u dziecka stymuluje na przykład wzrost i rozwój mięśni, zapobiega wadom postawy lub je koryguje, a dodatkowo uczy dzieci pokonywania własnych słabości i radzenia sobie ze zmęczeniem. Dlatego cieszy mnie tak bardzo to, że Lidia uwielbia wszelki rodzaj ruchu i nie potrafi długo wysiedzieć w miejscu. Właściwie jest to cecha chyba większości dzieci i warto ją pielęgnować i rozwijać.
U nas aktywność fizyczna przejawia się w różnych zabawach, czy to bieganie, tańce, skoki, czy jazda na hulajnodze, biegówce, a niedługo i rowerze. Chcę też małej dawać dobry przykład i choć wciąż nie przywiozłam z Polski swojego roweru (mam nadzieję zrobić to jak najszybciej, zwłaszcza, że Lidia zaraz będzie miała swój rower, a ja będę za nią biegać), to staram się być aktywna na tyle na ile mogę.
Za każdym razem rośnie mi serce (i jednocześnie zamiera), kiedy widzę, jak jedzie na tej hulajnodze, czy biegówce. I czasami zapominam, że powinnam jej pozwolić sprawdzać swoje granice i nie trzymać za rękę, kiedy jedzie na jednej nodze z górki z zawrotną (dla mnie) prędkością. A kiedy już jej na to pozwalam dosłownie umieram ze strachu a duma rośnie do niewyobrażalnych rozmiarów.
0

27.05.2016

Memory na 3 sposoby


Ładna pogoda coraz częściej zaczyna do nas zaglądać. Dlatego też, zamiast siedzieć zamknięte w czterech ścianach wolimy spędzać czas na dworze. Szczęście, że mamy gdzie, bo po drugiej stronie ulicy mamy przeogromną polanę, lasek, rzekę. Jest gdzie się wybiegać i jest gdzie posiedzieć na kocu. Ostatnio zaczęłyśmy właśnie uprawiać takie kocykowanie. Zabieramy więc ze sobą koc, picie, małe przekąski i coś co umili nam ten czas, czyli musowo kartki, kredki, kolorowanki i jakieś gry. Wczoraj właśnie podczas takiego kocykowania, oprócz tony innych zabawek, które nieszczęsna matka musiała taszczyć zabrałyśmy ze sobą memory. Lubię memory same w sobie. Dobrze wykonane mają naprawdę wiele zastosowań i znakomicie rozwijają pamięć, spostrzegawczość i koncentrację. Jakiś czas temu sprezentowałam Lidce memory jakiejś niemieckiej firmy. Ładne. Ale małe i bardzo kolorowe. Myślałam, że dzięki kolorom bardziej się Lidii spodobają, ale zdecydowanie trudniej jest się jej skoncentrować nad czymś co bije po oczach kolorami. Ucieszyłam się, kiedy w nasze ręce wpadły memory Kapitana Nauka. Duże karty, obrazki (w tym wypadku zwierzęta) na białym tle, które nie rozprasza uwagi i niewielkie różnice w obrazkach - to sprawia, że memory staje się ciekawsze, ale nie za trudne i można w nie grać na kilka sposobów.

Te trzy główne są przeznaczone dla dzieci w różnym wieku i o różnym stopniu opanowania takiej zabawy. Pierwszy wariant (dzieci 2+) to ten najbardziej podstawowy - zwyczajne memory, czyli szukanie par, każdy wie, jak w nie grać. Drugi wariant (dzieci 4+, choć niektóre trzylatki też dadzą sobie z nim radę) polega na tym, aby oprócz odnalezienia pary zwierząt wskazać przynajmniej jedną z trzech różnic ukrytych na obrazkach. Natomiast wariant trzeci (dzieci 6+) nastawiony jest na szybkość - kiedy gracz znajdzie parę zwierząt zadaniem wszystkich uczestników gry jest jak najszybsze wskazanie różnic na obrazkach. Ten, kto zrobi to pierwszy zabiera karty.
0

25.05.2016

19/52 i 20/52 (2016)


Tak jest. Prawie na śmierć zapomniałam o wrzuceniu zdjęć z naszego projektu. Ale ostatnio zapominam właściwie o wszystkim, więc wybaczcie! Nadrabiam już szybciutko zaległości i przedstawiam Wam kolejne dwa zdjęcia.
0

23.05.2016

Minimalistyczne plakaty do domu - do pobrania


Dzisiaj mam coś dla Was, drogie Mamy. Ostatnio wszystkie grafiki, które Wam przygotowywałam stworzone były dla Waszych dzieci. Bo tak to już jest, że najpierw myślimy o swoich dzieciach. Dzisiaj więc zróbcie sobie prezent na nadchodzący Dzień Matki i ozdóbcie Wasze mieszkania nowymi plakatami, u mnie już stoją. Plakaty są dość minimalistyczne, dzięki czemu będą pasować do każdego wnętrza. Jak zwykle całkowicie za darmo, do wydrukowania. Mam nadzieję, że Wam się podobają.

*żeby pobrać wystarczy kliknąć na wybrany plakat
0




Szablon stworzony przez Blokotka. Edytowany przez SANDRĘ WACHOWSKĄ. Wszelkie prawa zastrzeżone.