Grill


"Lato Lato wszędzie 
Zwariowało oszalało moje serce"

Nareszcie! Och, jak to dobrze mieć lato.
Jak to dobrze ubrać lekką bluzeczkę i spodenki, albo sukienkę.
Jak to dobrze szybciej ubierać dziecię - ośmiorniczkę.
Jak to dobrze rozłożyć się na kocyku i siedzieć, siedzieć... 5 sekund, bo później trzeba biec za naszą dzieciną.
Jak to dobrze pojechać na grilla.

Działkować.
Grillować.
Leniuchować.

We wtorek bezczelnie na przekór pracującym na drugie zmiany grillowaliśmy na działeczce. W sumie tak to jakoś wyszło, że był to pierwszy grill Lidki. I śmiem twierdzić, że podobało się.
Mam mądre dziecko, rozumie co to znaczy gorące (pozwoliłam jej dotknąć gorących drzwiczek piekarnika - inaczej nie zrozumie). Od tej pory podchodzi do piekarnika, żelazka, ale bardzo dobrze wie, żeby nie dotykać, jak się jej powie, że to gorące. Jednak kiedy Lidia kręciła się koło grilla zaciekawiona sprzętem, który pierwszy raz na oczy widzi matka co chwilę dostawała zawału. Ale nie, nie wpadła na pomysł usmażenia ręki, albo telefonu cioci :P






Była w swoim żywiole.
Było gdzie pobiegać? - Było.
Była muzyka? - Była. A jak było mało, to ciocia Aga jeszcze w telefonie włączyła. Noooo, to już radość! Trzymać w ręce telefon! I na dodatek grający!
Byli faceci? - Byli. Nooo w końcu małą kokietkę mam :)
I najważniejsze - było tyle jedzenia, że już sama nie wiedziała w co ręce włożyć.

Matka oczywiście wyszła z domu jak tragarz. Przygotowanie się do wyjścia z dzieckiem nie należy do najłatwiejszych zadań, zwłaszcza, jeśli ma się na to 10 minut. Oprócz standardowego wyposażenia mamy- tragarza (czyli pampersy, chusteczki, picie, sweterek) trzeba zorganizować dziecku rozrywkę. Więc pakuje matka do torby, piłki, książki i koc zarzuca jeszcze na głowę. A to wszystko tylko po to, żeby po przyjeździe rozłożyć wszystko pięknie na trawce i zwinąć wieczorem, bo młodzież uraczyła kocyk aż jednym klapnięciem tyłeczka - na 30 sekund.

Też tak macie, że gdy trzeba się zebrać do wyjścia nagle wszystko ginie? Za łózkiem, za pralką, w wannie albo... w piekarniku. I zamiast 10 minut czas zebrania się wydłuża się do 30...
Kiedy wydaje nam się, że wszystko mamy spakowane wychodzimy z domu, żeby w połowie klatki schodowej zauważyć, że dziecko nasze nie ma butów o.O. No jak to, nie założyłaś sobie?
Powrót, buty na nogi, torba na ramię, dziecko na drugie, koc na głowę, idziemy. Pot z czoła wyciera grzywka. Teraz tylko do sklepu, na szczęście jest już z nami ciocia. Powrót ze sklepu i konsternacja - gdzie jest czapeczka? Shit! Że mało cienia na działce? Ok, na trzecie piętro... znowu, wykopki w szafie i ... Jest! Kapelusz znaleziony, na głowę nałożony, 2 sekundy, kapelusza nie ma.
Więc staraj się matko ile wlezie.
Żeby nie zawiało, żeby nie przygrzało, żeby nie zgłodniało, żeby się nie nudziło.
Dziecko Twoje ma swoje własne plany. Oczywiście, że uwzględnia w nich Ciebie, ale nie myśl sobie, tylko jeśli będziesz już niezbędna :)

Na szczęście po rozłożeniu się na działeczce masz luzik.
Siadasz przy stoliku, popijasz coś smakowego i patrzysz jak ciotka lata za dzieciem Twoim z aparatem.
Więcej takich dni proszę.











Jeżeli pogoda dopisze jutro czeka nas kolejne grillowanie. A Wy? Jakie macie plany na weekend?

Lidia:

bluzka - TEX
legginsy - ALLEGRO
buty - CCC

Zdjęcia - NIKON D90 by Agnieszka N.


ETYKIETY: , , , , , ,

Zobacz też:

6 komentarze

  1. Ślicznotka . Ostatnie zdjęcie genialne , aż buźka mi się uśmiechnęła u mnie Lenka jak zobaczy portfel łapie go i w nogi .... Jeśli pogoda dopisze to grillujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A my również grillujemy :) Tyle szczęścia, że na swoim ogródku i nie trzeba nic nosić. Zadziwiające jak telefon uspokajająco działa na dzieci ;) Miłego dnia!

    http://pozytywny-design.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna ta moja modeleczka... Dumna jestem z tego, że to ja jestem tą wspomnianą ciocią, że ze mną ten grill, że to ja ganiałam za kapryśną, nieuchwytną i cały czas w biegu modeleczką z aparatem przez pół dnia.. Nie lada wyzwanie, ale myślę że warto było dla tych kilku ujęć :) Polecam się na przyszłość :]

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne dzieciaczki ! <3

    outfitbybenit.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjecie mamy corki ahhhh ! Przepiękne ;)
    Mądra dziewczynka , wie ze nie wolno dotykać gorących rzeczy . Lato uwielbiam ! Grill , opalanie , plaża ahhhh... Jeszcze troche i rozkręci sie do końca :) pieknie zdjecia !

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie opisujesz przygotowania i pakowanie. Przypomina mi się od razu jak to jest u mnie ha ha. Zdjęcia piękne :))))

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill