Kto ukradł słońce?


Jest zimno. Jest wietrznie. Tak, że urywa głowę. Na spacer można wyjść po bułki i szybko z powrotem, bo wiatr zdmuchuje czapeczkę i kaptur z małej główki. Matka usilnie stara się trzymać dziecię swoje za rączkę, bo przecież zaraz je porwie.

Lidka się cieszy. Lubi wiatr (czy huragan?) Ile to dziecku do szczęścia potrzeba? Wiatr rozwiewa włosy, wieje prosto w twarz, że dziecię się zapowietrza. A jakim ciekawym zjawiskiem jest trawa i drzewa poruszane przez silny wiatr? Biegnie do każdego krzewu jak tylko zawieje i piszczy z radości na widok poruszających się na wietrze gałązek.

Nie przeszkadza jej to, że wiatr pogania bijąc w plecy. Przecież to jest takie śmieszne!
I tylko matka narzeka, że wieje, że zimno.
I zagania dziecię do domu, bo przecież przewieje tak, że powódź z nosa gwarantowana.

Siedzą w tym domu i już same nie wiedzą co robić.
Bo ile można czytać książki, oglądać bajki, układać klocki, puzzle, ganiać się po małym mieszkaniu, chować za zasłonami czy puszczać bańki mydlane?

Mama tęskni za ciepełkiem. Nie znosi zimna. Nie wiem w ogóle jak to się stało, że urodziłam się w tym kraju. Przecież tu jest jesień i zima. I ok, są piękne, ale zimne!

Dobrze, że dziecku mojemu to nie przeszkadza. Czy deszcze czy śniegi mogła by siedzieć pół dnia na huśtawce albo dłubać w piasku. Chyba jej to nawet najbardziej odpowiada. W końcu nikt nie zabiera jej zabawek w piaskownicy, nie kopie dołów, w które wpada i nie trzeba czekać w kolejce na zjeżdżalnię, czy huśtawkę. Z tego wszystkiego biega jak szalona po placu zabaw i sama nie wie, czego najpierw spróbować, a co może poczekać.

I teraz Ty, matko niedobra, zabierz to dziecko do domu. Bo zimno, bo wiatr głowę urywa, bo to już za długo jak na taką pogodę.
Kochanie, a może zejdziemy już z huśtawki? Pół godziny huśtania przy takiej pogodzie to już chyba za długo, co? Nieeeeee! Macha głową jak szalona i do domu nie pójdzie. Trzeba zanieść. Bo w wózku histeria. Wracamy, a ręce jak lodówki i nie mogą się rozgrzać przez najbliższą godzinę. Policzki znów czerwone. Bo tak bardzo chciała się pobawić na dworze...

Kto ukradł słońce?
Oddajcie!










Zdjęcia z dnia, kiedy jeszcze troszkę przyświecało słoneczko, chociaż na placu zabaw już było chłodniej.
Według twojapogoda.pl cały weekend mamy mieć brzydki, ale od poniedziałku będziemy się wygrzewać w słoneczku.
Czekamy niecierpliwie!

Lidia:

bluza - ZARA
legginsy - YOUNG DIMENSION
płaszczyk - MOSQUITO
buty - ADIDAS


ETYKIETY: , , , , , , , ,

Zobacz też:

7 komentarze

  1. Też za ciepłem tęsknie...
    ooo... zamówiłam ten płaszczyk ale dużo za duży, miałam zwrócić ale w końcu stwierdziłam że może za rok będzie dobry... dobrze zrobiłam bo prezentuje się super:)

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tradycyjnie - w brzuszku na styk, a rękawki przydługie :)

      Usuń
  2. U nas już ciepełko to i do Was niedługo przyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale u Was sympatycznie :) my cały dzień przesiedziałyśmy w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Mam nadzieję, że zostaniesz z Nami na dłużej :) Pozdrawiam.

      Usuń
  4. U mnie wczoraj i dziś okropna pogoda..
    Zdjęcia super! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyłączam się do apelu! też już mam serdecznie dość!

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill