Spać z dzieckiem, czy bez dziecka?



Oto jest pytanie..
A odpowiedź jedna jedyna, prawidłowa, najmądrzejsza - jak wybierze rodzic.

Jeszcze przed urodzeniem Lidia dostała swoje łóżeczko. Zostało postawione w innym pokoju, niż ten, w którym śpią rodzice - w jej pokoju. Założenie było takie, że Lidia od początku będzie w nim spała.

Jednak rzeczywistość daleko odbiega od naszych planów.
Lidia jak każde niemowlę budziła się po kilka razy w nocy na mleko. A w okresie kolek i wzmożonego ząbkowania bywały noce, w które przesypiałyśmy maksymalnie dwie godziny.
W końcu ze zmęczenia zasypiałyśmy z Lidką razem tam gdzie akurat usiadłyśmy.

Ale nie widziałam w tym nic dziwnego. Normalne dla mnie było, że jeśli dziecko mnie potrzebuje to przy mnie będzie.
Tylko wciąż powtarzałam sobie, że gdy to wszystko minie Lidia wróci do swojego łóżeczka. I konsekwentnie ją do niego odkładałam [kiedy tylko nie padałam ciężko budząc się dopiero rano]. W dzień również drzemała u siebie.

I wtedy wyjechał tata.
I wiedziałam, że będzie mi ciężko wytrwać w postanowieniu.
Początkowo starałam się, żeby Lidia nadal spała u siebie, ale kiedy dreptała do mnie w środku nocy, wchodziła mi do łóżka i zasypiała obok mnie nie miałam serca jej odnosić.

Po pewnym czasie sama przyzwyczaiłam się do Lidii w swoim łóżku i od tej pory nie potrafię zasnąć bez Niej. Kiedy sama nie przychodzi jak się kładę, to biorę ją do siebie na śpiąco.
Pokochałam spanie z małą.
Uwielbiam zasypiać tuląc ją. Czując jej słodki zapach. Słuchając jak mruczy i przewraca się przez sen.
A kiedy budzę się rano pierwsze co widzę to wielkie wpatrzone we mnie oczy i szeroki uśmiech.
Uwielbiam tą świadomość, że kiedy się obudzę w środku nocy po strasznym koszmarze Ona będzie obok, a gdy tylko ją zobaczę złe sny odejdą w niepamięć.
Mam pewność, że czuje się bezpiecznie, że w każdej chwili może się przytulić.
Zasypiamy razem trzymając się za ręce.

I wiem, że później będę miała problem. Bo kiedy nadejdzie czas przeprowadzki do własnego łóżka nie będzie chciała spać sama. Ale to Nasz problem. A decyzja o spaniu z dzieckiem jest świadoma.
Zdaję sobie sprawę z tego, że czekają mnie znowu nieprzespane noce.
Kiedy to nadejdzie?
Pewnie kiedy wszyscy będziemy już w komplecie. Kiedy wróci mąż, albo my pojedziemy do niego.

Nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego niektóre matki uważają, że nie spanie z dzieckiem jest dla niego krzywdzące? Nie no serio, nie mogę znaleźć ani jednego sensownego argumentu. Szczerze mówiąc myślałam, że bardziej krytykowane będzie spanie z dzieckiem, a odstawienie go po jakimś czasie do łóżka uważane za krzywdę.

Osobiście uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest uczenie dziecka samodzielnego spania od samego początku. Jednak ile do tego potrzeba cierpliwości i wytrwałości wie tylko mama, która tego próbowała. I nie dziwię się mamom takim jak ja, które zamiast tego odkrywają radość ze spania z dzieckiem.

Każda decyzja jest dobra, jeżeli jest podyktowana miłością.




ETYKIETY: ,

Zobacz też:

6 komentarze

  1. Po pierwsze - urocze zdjęcia. :) A po drugie - ja się z Młodym wysypiam gorzej, niż sama. Ale lenistwo czasami wygrywa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, mi się właśnie lepiej śpi z Lidką niż samej czy z mężem [jak jest].

      Usuń
  2. Słodki śpiący aniołek. Polka miała swoje łóżeczko i pokoik od urodzenia (w sumie jak nie swój bo bez drzwi mamy z jednego dużego dwa), był epizod, że jako niemowlę spała z nami, ale pół nocy- od nocnego karmienia. Teraz ma łóżko i o ile nauczyła się w nim zasypiać, tak w nocy potrafi przydreptać do nas. I jest niewygodnie, szczególnie jak mam iść rano do pracy niewyspana. WIęc wolę jak śpi u siebie, chociaż uwielbiam się do niej przytulać

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem za tym by kierować się własną matczyną intuicją - jeśli Tobie jest dobrze, małej jest dobrze - to o niby miało by być złego we wspólnym spaniu? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje dziecko śpi w naszym łóżku z mojego lenistwa ( ze mną śpi jak zabita, w łóżeczku budzi się kilkakrotnie) oraz z mojego pragnienia bliskości z nią. Ale pewnie przyjdzie czas to kiedyś zmienić.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja Cię dobrze rozumiem! Też młodego nosiłam do nas :) Ostatnio spał sam, co było dla mnie straaaszne! :) Teraz śpi z nami, prze remonty i łóżko, które musi wywietrzeć, bo zmieniliśmy kolor :) Uwielbiam spać z Olivierem, chociaż nie jest to wygodny sen :)

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill