Hulajnoga Cogio Kids Italy


... czyli nasza wersja Mini Micro.


Hulajnogę tą może już znacie. Jest to 2,5 razy tańsza wersja słynnej hulajnogi Mini Micro, w której matka zakochała się od pierwszego wejrzenia. Cena jednak skutecznie mnie otrzeźwiła, bo przyznaję bez bicia - nie stać mnie. Dlatego wyobraźcie sobie moją radość, kiedy zwykłym zbiegiem okoliczności trafiłam na stronę sklepu Bemisie i zauważyłam tą hulajnogę. Od tej pory, czyli od ponad pół roku miałam zaplanowany już prezent dla małej z okazji Dnia Dziecka.




Hulajnoga wizualnie niewiele różni się od Mini Micro. W zestawie z siedzonkiem mamy jeszcze koszyczek, który możemy [lub nie] zamontować z przodu.
Jeśli chodzi o wykonanie, to nie mogę porównać jej do Mini Micro, bo na oczy jej nie widziałam, ale Cogio Kids jest dość solidna. Ja zastrzeżeń nie mam.
Jest stabilna, wykonana z mocnego plastiku, siedzonko jest na tyle miękkie na ile tylko może, żeby jeszcze utrzymać dziecko.
Kółka wykonane są z tworzywa z domieszką kauczuku więc nie dzwonią i nie podskakują na nierównych powierzchniach.
Rączka nie jest skrętna, więc dziecko musi balansować ciałem, żeby zakręcić.



Dostępna jest w czterech wariantach kolorystycznych: różowa, błękitna, zielona i pomarańczowa. I tu uważajcie, jeżeli zamawiacie przez telefon bądźcie już pewni jaki kolor chcecie i nie zakręćcie rozmówcy, tak jak ja.

Od razu odrzuciłam kolor pomarańczowy i zielony - jakoś mi się nie widział. Dylemat miałam między niebieskim i różowym. Ale zdecydowałam się na niebieski. Aaaa, bo moooże będę jeszcze miała synka który przejmie hulajkę w spadku po starszej siostrze (no na różowej go nie posadzę!). I tak też podczas zamawiania hulajnogi zastanawiałam się na głos, którą wybrać.

- A ta niebieska to taka jaśniejsza, raczej błękitna?
- Tak, tak, błękitna.
- Hmm, no to by była taka jak chcę... hmmm... A to niech będzie różowa.

Przyszła niebieska. I szczerze? Nie dziwię się. Zakręciłam faceta :) Ale może to jakiś znak? Może miałam zamówić niebieską? Kto wie :)
I szczerze mówiąc dobrze wyszło, bo kolor mi się bardzo podoba.

Montaż hulajnogi jest bardzo łatwy. Wystarczy włożyć rączkę do otworu i przykręcić siedzonko i koszyczek (lub nie). Mamy do tego aż jedną śrubkę. Jeżeli tak jak matka jesteście naturalnie lub umysłowo blondynkami - poproście męża / ojca / przyjaciółkę (broń Boże blondynkę!). Przykręciłam w końcu sama, ale po 20 minutach kombinowania. Brawa dla matki- naturalnej blondynki (do tego ciemnej).

Najbardziej obawiałam się reakcji Lidii na hulajnogę. A ta jest zawsze nieprzewidywalna. Przeważnie moje dziecko boi się wszystkiego, nawet sukienki czy kasku. I wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, kiedy podeszła do hulajnogi i zaczęła ją prowadzić (nie wiedziała jak na nią wsiąść, musiałam jej pomagać), a gdy ją na niej posadziłam ruszyła z uśmiechem... do tyłu. Zdecydowanie tak jej najlepiej wychodziło.





Obecnie hulajnoga nie jest w łasce, ani niełasce. Myślę, że jest jej obojętna, tak jak wszystko co posiada. Pobawi się, chwilę pojeździ, ale nie robi to na niej wielkiego wrażenia. Ot, kolejna zabawka.





jakość zdjęć powala na kolana, co?

W zestawie mamy jeszcze rączkę dla większego dziecka.

www.bemisie.istore.pl

 Hulajnogę możecie kupić TU.

ETYKIETY: , , , , , ,

Zobacz też:

10 komentarze

  1. My też taką mamy, ale janek nie umie jeszcze skręcać

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez jaj , myslalam ze to mini micro ! :D my dawaliśmy sporo za nią , ale nie zamieniłabym jej na nic innego , mega sa ge hulajnogi z siedzeniami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy blog. Zapraszam do mnie.
    Męski blog o modzie i lifestyl'u.

    http://gabriel-data.blogspot.com/

    Obserwacja za obserwację?
    Zaobserwuj, zobaczę zrobię to samo!
    Tylko przypomnij w komentarzu.
    www.gabriel-data.blogspot.com - KLIK
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy taką samą i Kornelia ja uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam.
    Dobrze, że na Panią trafiłam. Jakiś miesiąc temu odesłała MM gdyż strasznie mnie rozczarowała!! Miła być prezentem dla córki a była..Trzymaliśmy ją tydzień w domu....I tak. Jest to moim trochę przereklamowany sprzęt. Moje odczucia są takie-na filmach w internecie uśmiechnięte dzieciaki jeżdzą po pokoju. Chodzi o to, że taki maluch od roku nie będzie w stanie nią jezdzić na dworze, no może kilka metrów. a jako kolejny jeżdziko/zabawka to trochę szkoda kasy...Moja córka miała 19 msc ale jest dużym dzieckiem. MA 86 cm ale jest to wzrost w centymetrach a nie rozmiar ubranek bo ubranka to mamy spokojnie 92-98 a brata syn miał na bilansie 87 więc jest ogólnie duża. A przy tej hulajnodze na spacerze nogi w optymalnej pozycji chciały trafiac dokładnie tam gdzie sa koła powodując dyskomfort!!! Idealnie i swobodnie wychodziła jazda do tyłu i hmmm zabawa z misiami itd... Teraz zastanawiam się nad hulajnogą...Ta o której Pani pisze nie różni się od MM prawie w ogóle! Widać na zdjęciach z przybliżenia!!!Czy mogłabym poprosic Panią o zmierzenie ile jest odległości pomiędzy tym siedziskiem (nam gdzie dziecko siedzi) przy wyższej wysokości czyli takiej na jakiej jezdzi Pani córka> Będe wdzięczna!!! Bo może jak będzie więcej to się skusimy . A córeczka ile ma miesięcy????
    Juz nie wiem co robić:/ bo ja wachałam się miedzy MM a tą i wybrałam MM niestety :/
    Jakby wysokośc była wyższa to może tym zamówiła jeszcze tę w zestawie.
    Dziękuję za odpowiedz

    Iga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi mi około 26 cm od najniższego fragmentu siedzonka do podłogi. Na zdjęciach córka ma 21 miesięcy i około 84 cm wzrostu.

      Usuń
  6. a ja niestety dobrego nic o tej hulajnodze nie napiszę, długo zastanawialiśmy się nad hulajnogą maxi micro i oglądaliśmy ją w sklepie w Lublinie, ale skuszeni ceną zamówiliśmy na allegro właśnie tą cogio kids. Niestety jakość jest zupełnie inna niż micro, ta co do nas przyszła miała krzywo przyklejone, odpadające logo na podeście, krzywo przyklejoną naklejkę na trzonku kierownicy i od razu dziurawą rączkę. Ponadto jest wykonana zupełnie z innego jak oryginał plastiku, strony producenta cogio kids nie ma w ogóle (spróbujcie wygooglować - znajdują się tylko polskie strony i allegro), co jest mocno podejrzane, w instrukcji nie ma informacji o dystrybutorze czy producencie co świadczy wyłącznie o tym, że to ordynarna chińska podróbka, a ktoś jedynie na potrzeby marketingu stworzył sobie taką markę, która być może nawet nie ma żadnych atestów, od razu odesłaliśmy ją do sprzedającego i zażądaliśmy zwrotu pieniędzy z czym akurat problemu nie było. Kupiliśmy więc oryginał i nie żałujemy, to jest zupełnie inny produkt!!! Plastik, koła - wszystko jest inne, sprawia wrażenie solidnych, na trzonku kierownicy w micro logo jest namalowane, to nie jest żadna naklejka. Nie wierzę, że jest to wyrób z tej samej fabryki! Niestety cena micro jest z kosmosu, ale jak ktoś może wydać więcej to na pewno warto, zresztą później oryginał da się sprzedać na allegro, a ta podróbka wydaje mi się jednorazówką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam hulajnoga pasuje, nic się z nią nie dzieje, wydaje się dość solidna. I to nie tylko moja opinia :) Może trafiliście Państwo na trefny egzemplarz.

      Usuń
  7. czy może Pani napisać lub wstawić zdjęcie kólek przednich od spodu jak to tam wygląda czy to działa tak jak w micro?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill