Pierś VS Mleko Modyfikowane


http://bi.gazeta.pl/im/4/11227/z11227924Q,Ssanie-z-butelki-powinno-byc-jak-najbardziej--zblizone.jpg

Droga przyszła mamo, będąca przed decyzją o wyborze karmienia [lub akceptacją tego co przyniesie Wam los], droga mamo karmiąca piersią, i Ty, karmiąca mlekiem modyfikowanym.
Mam Wam do powiedzenia jedną rzecz. Jakkolwiek karmicie, cokolwiek w ogóle robicie - robicie to ŹLE.
I radzę Wam to sobie szybko uświadomić. Wtedy może nie będą Was ruszać wypowiedzi "mam dobrych rad".

Jak to? Karmisz piersią? Bleeee... Tak, uwierzcie mi, są kobiety, które to brzydzi  - tylko tutaj większość to te bezdzietne.
A rozstępy? Obwisłe piersi? Poranione brodawki? Przemyśl to jeszcze.
Z domu nie wyjdziesz, bo Cię zaleje, na brzuchu też się nie wyśpisz. W ogóle się nie wyśpisz, bo przecież będzie wołać cycka non stop, a jak nie będzie to piersi będą eksplodować z nadmiaru mleka.
Mówię Ci, źle robisz, że karmisz piersią. W tych czasach! Teraz nie ma problemu z tym, żeby kupić dziecku mleko. No to po co ja się pytam?
A poza tym, co jak dziecko zgłodnieje na spacerze, wyciągasz cyca na środku ulicy i karmisz? O ile wygodniej jest karmić mm!
Na pewno nie dojada, daj jej/mu trochę mm. Jak to nie dasz? Ty wyrodna matka jesteś! Dziecko głodzisz, przecież widać, że głodny/-a.

I z drugiej strony...

Dlaczego nie karmisz piersią? Co, o wygląd się dba? Jak możesz! Taka z Ciebie matka... Krzywdzisz dziecko!
Jasne, jasne, na pewno da się coś zrobić z alergią na mleko.
Jak to nie masz mleka? - I tu następuje sto piętnaście dobrych rad, jak to pobudzić laktację, której nie ma. Każda lepsza od drugiej.
Masz tysiące wytłumaczeń, żeby tylko nie karmić, bo po prostu nie chcesz karmić!
Ale jak to nie chcesz? Jak można nie chcieć? [Otóż można!]
Co to za butelka? Nie taka! A smoczek to już w ogóle jakaś porażka! Piersi dziecku nie da i jeszcze jakiś shit mu wciska...
Karmisz? - Tak. Mlekiem modyfikowanym. - Acha, czyli nie karmisz. - No tak, biedne dziecko głodne chodzi o.O

Bo ciężko zrozumieć, że ktoś nie może inaczej, albo po prostu ma swoje zdanie, dokonał własnego wyboru.

Wyobraź sobie, że nie masz pokarmu. Że tak bardzo chcesz karmić piersią, ale nie możesz.
Wyobraź sobie, że Twoje dziecko ma alergię na Twoje mleko. I nie możesz go nakarmić piersią.
I wyobraź sobie teraz, że pewna "mama dobra rada" powie Ci jaka jesteś zła, że nie karmisz. Że wynika to jedynie z Twojej wygody.

Ostatniej nocy przed Naszym wyjściem ze szpitala przywieźli z porodu dziewczynę, która od razu podczas rozmowy powiedziała Nam, że pierwsze dziecko karmiła piersią, ale drugie zamierza karmić mm. Szczerze mówiąc nawet nie przeszło mi przez myśl, że "jak to tak", chociaż ja karmiłam piersią. Uznałam to za całkiem normalne. Wolny wybór matki. Bo chyba liczy się to, że karmi, nie?


KARMIENIE piersią = KARMIENIE DZIECKA

KARMIENIE mlekiem modyfikowanym = KARMIENIE DZIECKA


Nie ważne jest JAK karmisz. Ważne jest że robisz to z miłością i dajesz dziecku jeść. Czy jest to karmienie piersią, czy mm bo nie masz pokarmu, czy mm z wyboru. Masz prawo do własnej decyzji i w żaden sposób nie zrobisz tym krzywdy dziecku, możesz zrobić ją jedynie sobie zmuszając się do czegoś, czego nie chcesz robić.

Dlatego droga mamo będąca przed decyzją o wyborze karmienia [lub akceptacją tego co przyniesie Wam los], droga mamo karmiąca piersią, i Ty, karmiąca mlekiem modyfikowanym, słuchajcie siebie samych. Odłóżcie na bok wszystkie "dobre rady", wpuszczajcie jednym, ale wypuszczajcie drugim uchem. Nie róbcie nic wbrew sobie, bo ktoś ma inne zdanie. I zaakceptujcie to, że wg innych zawsze będziecie coś robić źle. Żadna z Was nie jest w najmniejszym stopniu gorsza od drugiej. Kochacie swoje dzieci, karmicie je i naprawdę nie jest ważne JAK.

A "mamy dobre rady"? Nie zbawicie całego świata bezsensownymi 'radami'. Wrzućcie więc na luz, na pewno wyjdzie to na zdrowie Wam i Waszym dzieciom.


ETYKIETY: , , ,

Zobacz też:

2 komentarze

  1. Kolejny temat rzeka. Ja bardzo chciałam karmić oboje dzieci naturalnie, ale niestety nie udało się. Bardzo to przeżywałam i chyba do tej pory to we mnie siedzi. Szkoda, że tak mało jest takich tekstów jak ten, że tak mało jest ludzi z takim podejściem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest jeszcze trzecia opcja, którą ja praktykuję: karmienie mlekiem odciąganym. Nie trzeba wyciągać cyca publicznie, w ogóle cyca nie trzeba wyciągać, tylko butelkę z własnym mlekiem :)

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill