Co z tym blogiem?


Co jakiś czas dopada mnie chandra. Mam dość, nie mam pomysłów, sięgam po aparat i nie chce mi się nawet zrobić kilku zdjęć, bo przypominam sobie nagle jak bardzo go nie lubię. 

Potem myślę "kurde, dawno posta nie było" - i czuję się jeszcze gorzej. 
Żeby się dobić zaczynam przeglądać statystyki i szlag mnie trafia. Zamiast rosnąć stoją w miejscu, albo maleją.
Zamykam wtedy komputer w bezsilnej złości, bo do głowy nie chce wpaść żaden genialny pomysł na bloga. Nie zrobię się nagle profesjonalnym fotografem i nie zachwycę Was powalającymi na kolana zdjęciami. Nie jestem też poetą, moje teksty są, jakie są. Raz mam o czym pisać, a raz siedzę kilka dni zanim wymęczę dwa zdania, które wciąż dalece odbiegają od ideału. Nie ma więc szans na wielki fejm za sprawą tekstu.
Wstawiam jakąś fotkę na insta - do tego wystarczy smartfon i nikogo nie zadziwi powalająca jakość zdjęcia. A jak wstawię fotkę z aparatu dzięki swojej zmniejszonej rozdzielczości nagle nabierze ekstra jakości. Czekam na tonę serduszek pod zdjęciem. No, może tona to zbyt wiele, ale jest ich zawsze więcej niż na fejsbuniu, czy nawet komentarzy tu - na blogu.
Miałam ambitny plan systematycznego wstawiania postów, trzy raz w tygodniu. Nieświadomie zamknęłam siebie w klatce. Zaczęłam pisać "żeby było", a przecież nie o to chodziło.

Robię herbatę, siadam na łóżku, okrywam się kocem i patrzę na moje bawiące się w kącie pokoju dziecko.
Cholera jasna! Co ja robię? Czy to mi potrzebne? Te lajki, komentarze, dziesiątki tysięcy uu (hola, hola - marzenie!). Zaczynam sobie przypominać po co bloguję i odsyłam siebie do swojego pierwszego wpisu.
Blog ten miał być pamiętnikiem. Moim hobby, odskocznią, przyjemnością. Miał być dla naszej rodziny i znajomych oknem na nasz mały światek.
I taki będzie. 
Będzie tu dużo zdjęć, niekoniecznie najlepszej jakości, bo wciąż czekam na lepszy sprzęt, niekoniecznie w zabójczych "stylizacjach" (bo choć Magda jest moim największym guru nigdy jej nie dorównam, ale też nie mam takiego zamiaru) i niekoniecznie okraszonych zabójczym tekstem [kiedy w końcu upoluję wymarzonego Nikona obiecuję wam poprawę chociaż w fotografii].
Jeśli będę miała coś do napisania, żale, radości, czy wymądrzanie się - zrobię to. Dlaczego? Bo to lubię. Lubię pisać. Lubię dźwięk stukających klawiszy, lubię zapach papieru. Lubię przelewać swoje myśli na papier czy w Worda. A jeśli ktoś to przeczyta, zechce zostawić komentarz, kilka słów od siebie - super! Jeżeli komuś pomogę chociażby w wyborze chusteczek nawilżonych, albo puzzli dla dziecka - cieszyć mnie to będzie niezmiernie.

Jeszcze w temacie komentarzy - zauważyliście pewnie, że jakiś czas temu włączyłam moderację. Nie chodzi w tym o to, żeby umieszczać jedynie komentarze kółka adoracji, a o prostą sprawę - mój blog = mój dom i nie pozwolę go zaśmiecać.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie chodzi mi o to, że od tej chwili mam na bloga "wylane". Nie. Po prostu nie mam zamiaru uzależniać od niego całego Naszego życia. Nie będę podporządkowywać planu dnia, tygodnia, miesiąca pod blog, pod kolejne wpisy, które "powinny" być napisane. Przynajmniej nie teraz. Nie zamierzam się spinać z powodu braku posta na kolejny dzień, bo nie gonią mnie terminy, nie wiążą umowy. Jeśli kiedyś przyjdzie na to czas, to dobrze. Na ten moment jedyne co mnie "trzyma" to moja potrzeba zrobienia czegoś, napisania kilku słów, zorganizowania dla Was konkursu (taki wpływ cieszy).

Zastanawiam się jaką kategorię mogłabym nadać temu blogowi. Jest tu trochę kaleczącego parentingu, odrobina małej mody, trochę kiepskiej fotografii i kilka moich wypocin. Najbliżej mi chyba do lifestyle-u.
Ale czy muszę się określać? Nie. Nie jestem rozchwytywana przez marki marzące o współpracy ze mną, więc na ten moment możemy chyba zostać po prostu skromną Dziewczynką z guzikiem.

Mam nadzieję, że takie Nas lubicie.

ETYKIETY: , , ,

Zobacz też:

10 komentarze

  1. kochana!
    Czytam i czytam... i widzę nie tylko ja mam gorsze dni ...
    Jest nas więcej .
    Czasem żeby się dobić , myślę ze są lepsze blogi, lepszy tekst, wygląd, stylizacje ,a później ...
    cholera! przecież nie o to mi chodziło... Blog to nasz pamiętnik (choć mało pisze! bo to nie moja najlepsza strona ) może zdjęcia też nie są najlepszej jakości , ale za to stylizacje mi sie podobają i chyba tylko tym się bronie.
    Ważne ,ze masz swoich stałych czytelników m.in. JA :)
    Bardzo fajnie piszesz... ciekawie , tekst i zdjęcia zachęcają żeby zajrzeć tu jeszcze raz 11
    Dlatego ... rób to co robisz, to co lubisz robić !

    Buziaki <3

    PS. matko boska guru?! zaczerwieniłam się i dziękuje !

    OdpowiedzUsuń
  2. Magda sie ucieszy jak ją znam.A to ,ze jest Twoim guru widać. Ale masz świetne teksty ,bardzo ładny styl pisania. Zeby zachować przyjemność z pisania trzeba miec w nosie statystyki a tak będzie tylko wtedy kiedy rzeczywiście bedziesz pisala pamietnik a nie blga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o tym czasami niestety zapominam. Że tak naprawdę tworzę tego bloga dla siebie.

      Usuń
  3. Pisz, pokazuj zdjęcia i rób na co tylko masz ochotę w tym swoim świecie. Dobrze wiesz, że ja nawet jak nie komentuję (czasami nie mam nic mądrego do powiedzenia :P) to i tak zawsze wszystko czytam i oglądam :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto jsk kto ale Ty zawsze masz coś mądrego do powiedzenia :*

      Usuń
  4. pod niektórymi zdaniami mogę się podpisać. Ja akurat uwielbiam robić zdjęcia ;) ale z pisaniem jest jak jest, ja z założenia nie piszę bloga-pamiętnika a robię recenzje rzadko przeplatane jakaś małą prywatą. Będąc czynną zawodowo na pełen etat, wracając do domu, spędzając czas z dzieckiem, mężem"cięzko" czasami o post tygodniowo. Piszę, obrabiam zdjęcia jak męża zagonie do grania na konsoli, a Iza zrobi drzemkę i tak codzienne trochę...aż uda się po tygodniu skleić z rat jeden post :) Ale jak to powiedział mi kolega "masz 20-40 osób które chcą Ciebie czytać to pomyśl że to cała "klasa" ludzi na prawdę zainteresowana tym co robisz i rób to dla nich i czerp z tego satysfakcję"

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też uwielbiam robić zdjęcia ale nienawidzę swojego aparatu. Bardzo mądry ten kolega :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I właśnie popełniłaś bardzo ciekawy wpis i odpowiedziałaś w nim na najważniejsze pytanie: Po co mi ten blog - odpowiedziałaś jak najbardziej prawidłowo, więc będzie tylko lepiej :)
    gorąco pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill