W stronę słońca

Są takie dni, kiedy nic nam się nie chce. Wstajemy lewą nogą i od rana wszystko jest nie tak. Nawet zbawienna kawa nie smakuje tak jak powinna. Nie ważne czy chandra jest spowodowana czyimś ( np. męża?) zachowaniem, napięciem, czy ogólnym wyładowaniem.
Każdy z nas dociera od czasu do czasu do takiego momentu. I musi sobie z nim poradzić, albo po prostu jakoś ten moment przetrwać.


Często zapominamy o tym, że dzieci również mają prawo do takich gorszych dni. Zapominamy, że ci mali ludzie również mają uczucia i swoje problemy. Nawet jeśli tym problemem jest zgubienie niebieskiej kredki, od której zależy piękno całego rysunku albo przewrócona wieża z klocków. Mały człowiek dopiero poznaje świat i swoje możliwości i nic dziwnego że złości się o swoje niepowodzenia albo po prostu dlatego, że ma zły humor. I potrzebuje tego samego co my wszyscy- wyrozumiałości, cierpliwości i czułości.
My w te gorsze dni szukamy pociechy w słońcu. W radosnym, ciepłym promyku na twarzy.










ETYKIETY: , , ,

Zobacz też:

5 komentarze

  1. Aż mi się wstyd zrobiło, bo chyba ani razu od urodzenia dziecka nie spojrzałam na Córkę w ten sposób. Choć ma dopiero cztery miesiące, może mieć przecież powd do złego nastroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co wstydzić :) Sama nie raz się przyłapuję na tym, że powiem "ale przecież nie masz o co płakać!" A później przypominam sobie że ja też często złoszczę się bez powodu.

      Usuń
  2. Zawsze próbuje wlasnie tak sobie to tłumaczyć . Dzieci tez maja gorsze dni , tak jak dorośli . Niunia słodko wyglada i śnieg macie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia :) Kiedy ja mam "gorsze" dni, to dzieci są jedynym powodem mojego uśmiechu. Nikt mi tak nie poprawia humoru jak one :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tak, słoneczko potrafi rozjaśnić nawet najgorszy dzień!

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill