(Nie!) bunt


Bunt dwulatka. Czy takie zjawisko w ogóle istnieje? Czy jest to po prostu niezbyt trafna nazwa pewnego etapu w życiu każdego dziecka? Okresu w którym coraz świadomiej odkrywa swoje 'ja', poznaje granice i uczy się radzić ze swoimi uczuciami. Dlaczego nazywamy to buntem? Buntem roczniaka, dwulatka, trzylatka etc. Można by zaryzykować stwierdzenie, że w takim wypadku cały okres dziecięcy jest jednym wielkim buntem. Więc może dlatego że cholernie ten bunt przypomina.


Nie!
Od tego wszystko się zaczyna i na tym się wszystko kończy. 'Nie' staje się wszechobecne. O cokolwiek pytasz, cokolwiesz robisz, lub chcesz zrobić pogódź się z tym, że na pewno będzie na nie. Kąpiel? Nie. Jeść? Nie. Na dwór? Nie. Twój dwulatek chce już sam o sobie decydować i nie zniesie narzucania mu z góry czegokolwiek. Nie wierzysz? Spróbuj. Gwarantuję poznanie krzyku, którego jeszcze nie znałaś.

Robisz to źle!
Z tym też się musisz pogodzić. To nie Ty wiesz i robisz wszystko najlepiej. Twój dwulatek zawsze znajdzie inny sposób ułożenia puzzli i klocków albo malowania farbami (po ścianach na przykład) i nie omieszka uświadomić Cię jakie błędy popełniasz niszcząc Twoje wypociny i głośno domagając się natychmiastowej  poprawy.

Zdecydowanie to podstawa!
Chce na rękach, chce sam(-a), chce w wózku, chce na czworakach, znów na rękach, siedzieć na chodniku - i to wszystko na raz. W końcu nie mogąc się zdecydować stoi na środku chodnika i wyraża swój żal najgłośniejszym krzykiem z możliwych.

Chcę!
Wszystko najlepiej. Począwszy od batonika, przez zabawki po wycieraczki samochodowe. Nie ważne jest co, ale fakt że jest potrzebne do życia jak powietrze. A jeśli nie potrafisz tego zrozumieć- pożałujesz.

Sporty extreme.
Wspinaczka po meblach, skakanie po łóżkach, wbieganie na kaktusa- wszystko co jest ekstremalne i może powodować zranienia staje się najwspanialszą zabawą. Zaopatrz się więc w relanium (dla siebie), dużą porcję porozkładanych wszędzie poduszek i kolorowych plastrów. Bo każda 'poważna' rana wymaga poważnej operacji.

Jak to przetrwać?
Kluczem jest spokój. Nie reaguj na krzyk i wymuszenia. Nie krzycz, nie uspokajaj- Twoje próby skończą się jeszcze głośniejszym krzykiem. Daj dziecku poznać, że awanturą nic nie ugra. Poczekaj aż się uspokoi i dopiero wtedy działaj. Przytul i porozmawiaj, spróbuj wyjaśnić jego emocje.
Spróbuj zapobiegać sytuacjom, w których dziecko się złości. Nie rozkazuj, nie zmuszaj,  ale nie zapominaj, że mimo wszystko to Ty tu rządzisz. A więc nie pozwalaj wejść sobie na głowę, wciąż ustalaj granice i trzymaj się ich. Bądź stanowcza, ale zawsze dawaj dziecku wybór. Namiastkę samodzielności, chociażby w postaci wybrania swetra który ma założyć- nie pytaj czy, zapytaj który.
Postaw się na miejscu malucha- Ty też nie lubisz zakazów i nakazów, prawda?



ETYKIETY: , , ,

Zobacz też:

2 komentarze

  1. Taka słodka, aż trudno uwierzyć w tą jej bycie buntowniczką ;)

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill