5 niezawodnych sposobów na kłótnię z mężem

http://www.brucesallan.com/wp-content/uploads/2013/05/Couple-Fighting.png

Oczywiście nie z Twojej winy. Pamiętaj, że my- kobiety mamy rację zawsze i wszystko wiemy najlepiej. A do kłótni jesteśmy bezczelnie prowokowane. I zawsze, ale to zawsze mamy do niej powód!

ILU FACETÓW POTRZEBA DO WKRĘCENIA ŻARÓWKI?
A bo ja wiem? Nie ważne. Na pewno potrzebna jesteś Ty. Nikt inny przecież nie wie tak jak Ty jak to dobrze zrobić i nie poinstruuje Twojego męża w temacie ilości i kierunku obrotów tejże żarówki. Remont? To przecież Twój obowiązek sprawdzić, czy sofa będzie wyglądać lepiej obok okna, przy drzwiach, czy jednak obok okna, a mąż musi Ci w tym pomóc. Tylko niech pamięta, żeby nie zarysować nowej podłogi, którą tak skrupulatnie wybieraliście przez ostatnie dwa tygodnie.

MAMUSIA
No właśnie, a może teściowa pomoże? Ona na pewno wie lepiej, gdzie ta nieszczęsna sofa ma stać. Tak samo jest z pracą, przedszkolem, obiadem czy kolorem skarpet- nie łudź się, zawsze się wtrąci. A on wciąż potakuje! Chcąc nie chcąc wtrącasz się i Ty- przecież sami Cię sprowokowali.

CO TO ZA SZAJS?
Ustawiliście już sofę tam, gdzie mamusia odradzała, postawiliście telewizor, którego nigdy by nie kupiła i pojawia się pytanie- co będziemy oglądać? Macie pewnie skrajnie inne gusty (a gdzie miałaś głowę zanim za niego wyszłaś?) więc skończycie pewnie na kłótni o Oskary i przekonaniu (każde w stosunku do siebie) że tylko jedo z Was zna się na światowej kinematografii. No cóż, podobno o gustach się nie dyskutuje, ale świetnie się o nie kłóci.

NA CO SIĘ GAPISZ?
Znasz to? Każda krótsza spódniczka, głębszy dekolt czy broń Boże jeszcze więcej nagości budzi w Tobie godzillę? Też tak mam. Czego nie potrafię zrozumieć, to dlaczego oni wciąż nie nauczyli się na to nie patrzeć? Czy kapeć pędzący w ich stronę przez całą długość pokoju jest serio tak mało sugestywny?

LEWĄ NÓŻKĄ
Czyli nie podchodź, nie ruszaj, nie odzywaj się. Tego też się wciąż nie nauczyli. Bo kto normalny podchodzi do warczącej od rana kobiety i próbuje jeszcze z niej żartować. Życie mu nie miłe?

Często kłócicie się z mężami/partnerami?


ETYKIETY: , , ,

Zobacz też:

3 komentarze

  1. Kłócimy się, ale podniesionych głosów to chyba tylko z raz użyliśmy. Ale to nie dla nas. I gniewać długo też się nie potrafimy. Teściową mam świetną, ale może tylko dlatego, że z radami nie jest natarczywa. A może ja po prostu jedym uchem słucham a drugim wypuszczam. A co dekoldów... chyba jestem jakaś inna, bo to ja częściej się obejrzę i powiem: Ale ma ładne nogi, a jakie fajne buty do tego....

    OdpowiedzUsuń
  2. My się często nie kłócimy, ale też przy naszym trybie pracy mało czasu mamy dla siebie, więc może to złoty środek na to, by czas który nam pozostał wykorzystać na inne rzeczy niż kłótnie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepszy jest i tak sposób na "nic się nie stało" albo "stało się, ale nieważne", a najlepiej to "domyśl się". Niezawodne - kłótnia gwarantowana :)

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill