Mały dorosły



Blogi z modą dziecięcą wyrastają jak grzyby po deszczu. Mamy coraz poważniej podchodzą do tematu ubioru swoich pociech. Coraz rzadziej widujemy dzieci ubrane w ciuchy z wizerunkiem Hello Kitty, Myszki Minnie, czy innej Violetty. Niestety nie zawsze spotyka się to z aprobatą. Kojarzycie pewnie komentarze "wygląda jak kobieta", "mały dorosły" i tym podobne popierane jeszcze dodatkowo przeświadczeniem, że dziecko cierpi, ubierane jest na pokaz i na pewno nie może się swobodnie ruszać.

Dziecko ma wyglądać jak dziecko.

Bo takie w trenchu już jak dziecko nie wygląda. W okularach przeciwsłonecznych? No way! Przecież dzieci posiadają wbudowaną ochronę na oczach, taką niewidzialną super moc i okulary zupełnie nie są im potrzebne. Kapelusz na głowie to zbrodnia. Oczywiście jeśli wybrałaś kapelusz, a nie kawałek nakrapianej szmatki, który zlatuje na oczy, bo wtedy jest super.

Bajki, bajki i jeszcze róż.

Lubisz tak ubierać dziecko? Bardzo proszę! Droga wolna, nie moja sprawa. Ja nie lubię. Każdy ma inny gust i może tego się trzymajmy. Gdybym miała świadomie i z wyboru ubrać córkę w legginsy z myszką Minnie, bluzę z Hello Kitty i różową brokatową czapkę, to musiałabym się chyba na nowo urodzić.

Skąd to się bierze?

Jak świat stary dzieci zawsze były ubierane w mini wersje ubrań dla dorosłych akcentowanych (bądź i nie) kokardką czy inną pierdółką. Dziś, w erze filmów animowanych marki odzieżowe zarzucają nas gdzie się tylko da nadrukami bajkowych bohaterów. To dopiero teraz utarło się, że "dziecięcy strój" to taki jak najbardziej naciapkany wszystkimi kolorami tęczy.

Zło!

Dobrze, a zaryzykuję nawet stwierdzenie- modnie ubrane dziecko jest złem. Ty ubierając tak dziecko jesteś na pewno złym rodzicem, bo jedyne na czym Ci zależy to przebieranie dziecka, żeby się pokazać ludziom. No więc skoro to jest przebieranie, to jak nazwiemy coniedzielne przebieranki do Kościoła? Wybieranie najlepszych ubrań, odkładanie tych "na niedzielę"- to już nie jest na pokaz?

Nie masz co z kasą robić?

Utarło się, że dobrze ubrane dziecko ma rodziców którym pieniądze z nieba spadają. Zarabiają krocie, to mogą sobie pozwolić na "modne dzieci". Oczywiście znajdą się osoby, które wydają na ubrania dla dzieci dużo pieniędzy. Ja osobiście nie zapłacę za koszulkę 120 zł, bo po prostu mnie na to nie stać, a wiem, że w innym sklepie za tą kwotę kupię dwie lub trzy. I nie, niekoniecznie będą to takie z kreskówkowymi nadrukami.

Bo nie o to chodzi ile kto ma pieniędzy, ale jak się zabierze do zakupów. Jeżeli nie zależy Ci na tym jak wygląda Twoje dziecko, to założę się, że będzie chodziło poubierane we wszystkie kolory tęczy, a Ty wciąż będziesz prychać na inaczej ubrane dzieci. Jeśli Ci zależy, no cóż, po prostu podejdziesz do zakupów rozsądnie. 














płaszczyk - Mosquito
bluza - C&A
spódnica - Zara
buty - Zara (Allegro)

Zdjęcia - Nikon D5200
________________________________________________________________________________________
Jeśli podoba Ci się ten tekst- udostępnij, niech inni też go zobaczą.
Możesz nas obserwować również na FacebookuTwitterze oraz Instagramie.

ETYKIETY: , ,

Zobacz też:

17 komentarze

  1. byłam bardzo ciekawa skąd ta bluza i..... zdziwiłam się pozytywnie nie wiem czemu C&A nie lubie no ale chyba trzeba zacząć zaglądac :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie do końca przepadam, większość ich rzeczy to właśnie takie opisywane powyżej, nic ciekawego. Ale zaglądam, bo czasami zdarzy im się mieć coś fajnego :)

      Usuń
  2. Mamy podobne podejście do tematu. Kombinuję, żeby kupować jednokolorowe legginsy i rajstopki, bo aż mnie mdli, gdy widzę dzieci z milionem wzorów jednocześnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do 9 miesięcy wstecz byłam mamą chłopczyka, zachochana w chłopięcych strojach, kolorach i fasonach. Odkąd mam córeczke trochę mam problem z różem. Bo nie chcąc wydawac koszmarnych pieniędzy na kreacje nie różowe pojawia się porblem. Tak było np. z kombinezonem zimowym. Naszukałam się , ale nic nie pasowalo i wylądowaliśmy w różowych kombinacjach. Nic nie mam przeciwko takiemu kolorowi, ale litości ! ileż można :)
    super córeczka i super zdjęcia w super scenerii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Super bluza, będę jej szukać :)- idealna dla mojej małej blogerki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ją zobaczyłam musiałam ją kupić. Szkoda że nie było większych rozmiarów, bo próbowałabym się wcisnąć :) ale kupiłam ją w lutym, to nie wiem, czy jeszcze znajdziesz..

      Usuń
  5. No to moje dziecko z tych małych dorosłych, ba! starych malutkich nawet ;) Berecik? Botki? A może płaszczyk w stylu lat 60? U mojego dziecka na pewno ;) Nie przepadam za krzykliwym różem i modą na cały strój w stylu Minnie :/ A ciuszki w stylu vintage wyłapuję młodej w SH ;) Sama przyjemność i oszczędność w jednym :) Dobrze że młoda jeszcze ja ubieram a nie ona siebie sama bo pewnie miałabym stertę ciulowych spódniczek w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurtka mega.I te kolory. ..Ślicznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją lubię, ale musimy się z nią już powoli rozstawać :(

      Usuń
  7. A ja czasem lubię Myszkę Minnie. Ale z umiarem, by nie robić z dziecka plakatu filmowego.
    Bardzo nie lubię jak teściowa przebiera Polkę w "domowe rzeczy" żeby się nie pobrudziłą, bo tak ładnie ubrana. Właśnie po to jest ładnie ubrana, zeby w tym chodziła, nawet się brudziła. To po co ja ją ubieram, jak ta zaraz rozbiera?
    Bluza ekstra, też poszukam dla Polki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, jasne, wszystko jest dla ludzi. Ja też nie mam nic przeciwko np. różowym ubraniom, sama takie Lidii kupuję, ale chodzi o trochę umiaru i nie robienie z dziecka klauna :)

      Usuń
  8. Mamy minnie bluzki Ja i Mia, na szczęście szare :D nie no minnie lubię , ale żeby to nie waliło różem po oczach - polecam mango kids :) Kiedyś nasza szafa byla zawalona różem , dlaczego ? bo w takich malych rozmiarach naprawdę bardzo ciężko było kupić coś , nie różowego. Nie wydaje majątku na ciuchy, kupuje w sh, kupuje od osób prywatnych używane, nie wstydze sie tego . Dzieki temu moge kupic np. wiecej ciuchow za mniejsza kwote . Kto nie kombinuje ten nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny wpis, z przyjemnością udostępniam :) i śliczna córeczka! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja tam lubię ubranka z hello kitty i minnie, bo wiemy, że sprawiają mojemu dziecku przyjemność. Oczywiście wszystko w umiarze ale jednak mamy takich trochę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja 3 i pol letnia coreczka czasami wypatrzy cos sama w sklepie i wtedy do taty, by jej to kupil. Ale prawda jest taka, ze jak je to kupimy, to na prawde to nosi i rano nie ma problemu z jej ubieraniem, bo chetnie to naklada. Mysle, ze to dobra metoda, by dziecko wypowiedzialo sie samo co chce nosic, a co nie. Wyrabia sobie gust i uczy w pewnym sensie samodzielnosci. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  12. Podpisuję się pod tym rękami i nogami. My mamy sporo ciuchów od znajomych, skoro w dobrym stanie - po co oni mają wyrzucać, a my wydawać nie wiadomo jaką kasę? Zwłaszcza, że przy trzymiesięcznym dziecku to z tygodnia na tydzień ciuchy są przecież za małe. :-)
    PS - Córa = cały Tata! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ma Pani śliczną córeczkę .:)
    ślicznie także Pani ją ubiera:)
    jak córcia wyrośnie z płaszczyka chętnie bym odkupiła bo jest cudowny;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill