Panda dress


Kiedy tylko zobaczyłam ją w ofercie sklepu wiedziałam, że musi być nasza. A gdy już została przeceniona na 5 euro (!) nie mogłam mieć już żadnych wątpliwości.
Sukienka idealna. Nie przepadam za kieckami mini, ani u siebie ani u Lidki. Lubię się czuć komfortwo nawet kiedy się schylę i lubię, kiedy moje dziecko tak się czuje (nie ma nic fajnego w pokazywaniu całemu światu naszych majtek). Tu nie musiałam nawet kombinować z rozmiarem, bo ten który mała nosi okazał się idealny. A więc długość- za kolana, lekko dłuższa z tyłu.
Jest luźna, nie opina ciała i dosyć cieńka. Idealna na nadchodzące, a od czasu do czasu już obecne upały.
No i ten wzór! Nie można się nie zakochać w tych pandzich buźkach.

No powiedzcie sami, czyż nie jest boska?






















sukienka (tu), baletki (tu) - H&M
podkolanówki - Reserved %

zdjecia - Nikon D5200

ETYKIETY: , , ,

Zobacz też:

4 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill