Jak kupować i nie zbankrutować

... czyli o wymianie dziecięcej garderoby.


Dzieci rosną nam w zatrważającym tempie. Przez jeden sezon potrafią przeskczyć jeden, dwa rozmiary. A to, niestety, wiąże się z bardzo częstą wymianą garderoby, co zaś wiąże się z uszczuplaniem co rusz naszego portfela. Co więc robić, żeby trochę ten portfel odciążyć i nie wydawać kroci na nową dziecięcą garderobę co kilka miesięcy?
Poniżej przedstawiam Wam kilka rad, do których sama staram się stosować.

Sprzedawaj
Numer jeden i najważniejsza zasada. Kiedy Twoje dziecko zacznie wyrastać z ubrań, a Tobie zacznie się palić grunt pod nogami bierz aparat i cykaj fotki. Potem wystawiaj, gdzie się da- Allegro, tablica, grupy na Facebooku (może nawet znajdziesz grupę z Twojego miasta - odpadną Ci wycieczki na pocztę). Za sprzedane ubrania będziesz mogła już coś kupić. Niestety nigdy nie jest tak, że to, co wydałaś w poprzednim sezonie na ubrania zwróci Ci się przy sprzedaży, ale wierz mi, dużo odciąży to Twój portfel. To samo dotyczy zabawek, którymi dzieci przestają się bawić - sprzedawaj.
[Mała wskazówka - najbardziej porządane i najlepiej sprzedające się są ubrania z Zary.]

Nie bój się second handów
Tak samo jak sprzedajesz - na grupach, Allegro i tym podobych, nie bój się tam kupować. To nic, że używane, to żaden wstyd. Nie bój się chodzić po lumpkach, możesz tam znaleźć rzeczy w świetnym stanie, nawet nowe, często markowe za śmieszną cenę. Letnią garderobę Lidii sama skompletowałam w połowie w taki sposób.

Kupuj z głową
Czyli nie szalej jak tylko wpadniesz do sklepu, bo wszystko Ci się podoba. Bo tak, jak np. przy sukienkach nie ma to znaczenia, tak przy reszcie garderoby ważne jest, żeby wszystko do siebie pasowało. Co z tego, że później okaże się, że szafa pęka w szwach, skoro ciężko z tego stworzyć jakiś sensowny zestaw. Przyznam Ci, że ja sama jeszcze czasem się na tym łapię, zwłaszcza kiedy przeglądam strony podobne do Allegro - bo takie fajne i takie tanie, a potem klops, bo okazuje się, że do niczego mi nie pasuje. Dlatego jeśli coś Ci się podoba, to zastanów się chwilę czy będzie pasować do czegoś, co już kupiłaś, czy musisz dorzucić do koszyka kolejną rzecz.

Szukaj okazji
Wszystkie promocje "kup dwie rzeczy, zapłać za jedną", minus ileś procent, wyprzedaże - to Twoi najwięksi przyjaciele. Zapisz się do newsletterów swoich ulubionych sklepów. Co jakiś czas będziesz dostawać kody rabatowe, albo informacje o najnowszych promocjach. Jeśli czas Cię za bardzo nie goni zaczekaj do wyprzedaży. Kup kilka niezbędnych rzeczy, żeby dziecko miało ubrania zanim te się zaczną, a resztę dokup już taniej.

Zachęcam Cię do takiego samego postępowania z Twoimi ubraniami. Te, których nie nosisz, a tylko zalegają w szafie sprzedaj i znajdź coś, co rzeczywiscie będzie Ci służyć. Nie bój się także sobie kupować używanych ubrań, czy szaleć w second handach wyszukując perełek też dla siebie. Mi się to niestety nigdy nie udało, nie mam wiele cierpliwości do grzebania w sh, a na Allegro prędzej się nudziłam niż coś fajnego dla siebie znalazłam. Ale powiem Ci, że jak patrzę, co moja przyjaciółka przynosi z lumpków albo z Allegro, to normalnie mózg w poprzek staje!

Mam nadzieję, że tym tekstem trochę Ci pomogłam i od dzisiaj będziesz więcej uwagi poświęcać temu co i jak kupujesz. 
Jeśli tak, to nie bój się i wyślij ten tekst w świat. Niech inne mamy też kupują z głową.

ETYKIETY: , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill