Dziwne rzeczy, które robią dzieci. Tak, Twoje też!


Każdy z nas ma swoje dziwactwa. Ale matki i dzieci kompletnie rozwalają system. Założę się, że kilka z tych punktów (a może wszystkie?) pasują idealnie też do Twojego szkraba.

A więc, zarzuty: 

1. Wstają w środku nocy.

Bo nikt mi nie wmówi, że godzina 5 to już dzień! I kiedy Ty zwlekasz się z łóżka myśląc tylko "kaaawy!" one już zdążyły ułożyć klocki, pokolorować trzy kolorowanki i rozlać wszystkim lalkom po herbatce. A teraz krąży wokół Ciebie nie rozumiejąc po co Ci ta kawa i zapraszając na herbatkę. Tu i teraz.

2. Smakują wszystkiego - dosłownie.

Czy to Twoja ręka, kamień, woda z kałuży, czy mokre chusteczki. Wszystko przecież ma inny, niepowtarzalny smak.

3. No i te nieszczęsne chusteczki.

Też używacie ich do wszystkiego do czego tylko się da? Dzieci chyba idą naszym przykładem i tą jedną, biedną chusteczką wycierają podłogę, sok ze stołu, kurz z kaloryfera i - o zgrozo! - wszystkie części ciała, żeby na sam koniec spróbować jak smakuje.

4. Wieczorny rytuał.

Dzieciaki są tu mistrzami. Siusiu, pić, jeść, siusiu, przykryć, odkryć nogę, przykryć palec stopy, kooooonik! I na koniec najlepsze - Lidka np. nie zaśnie jeśli nie posmyra mnie po łokciu.

5. A skoro już o spaniu mowa...

Jak zadziwiające są dziecięce pozycje do spania! Klecząc przy krześle, z nosem w zupie, albo na nocniku. Jak bardzo zmęczona musiałabyś być, żeby tak zasnąć?

6. Jak zrobię tak, to mnie nie widać.

Czyli najlepsza kryjówka do zabawy w chowanego. Stanę na środku pokoju, zakryję oczy i nie ma mnie. No bo przecież jak ona nie widzi, to jej nie ma- proste. Jest jeszcze opcja podwórkowa- stanę przed krzakiem z zamiarem schowania się i momentalnie znikam. 

7. Dobra stopa! I pachnąca!

Od maleńkości smakują swoje stopy (pomijam już to, że w ogóle są w stanie włożyć je do ust- no kurde spróbuj tak zrobić). A to dopiero początek. Smakowanie przechodzi w wąchanie - żeby to jeszcze tylko swoje, ale kto to wie jak pachnie cudza stopa? No i hardcore - wyjmowanie paprochów spomiędzy palców.

8. Posiłki rozkładają na części pierwsze.

Bo kanapki przecież nie da się zjeść w całości, a jedynie po kolei - zdejmując z niej każdą warstwę (często po to, żeby na końcu powiedzieć "ble", bo suchego chleba przecież jeść nie będzie). To samo tyczy się też np. obiadu - najpierw surówka, potem mięsko, a ziemniaczki dla ozdoby (ew. w innej kolejności).

Brzmi znajomo? A może Wasze dzieci mają jakieś inne dziwactwa?

ETYKIETY: , , ,

Zobacz też:

1 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill