Kąpiel z dzieckiem - obrzydlistwo!


Jakiś czas temu Internety obiegło zdjęcie duńskiego komika w kąpieli ze swoją dwuletnią córką. Tym zdjęciem chciał poruszyć problem strachu przed nagością u Duńczyków i pokazać, że nawet w relacji z dzieckiem nie trzeba, a właściwie nie powinno się wstydzić samego siebie. Oczywiście taki wpis nie mógł pozostać obojętny. Obok oklasków i wyrazów zgody znalazły się również komentarze mało pochlebne, a właściwie obraźliwe. Torben Chris został okrzyknięty pedofilem, jego córka biednym dzieckiem, które w przyszłości będzie się zmagać ze sporymi problemami, bo widziało tatę nago, a cała ta sytuacja obrzydlistwem.

Wszyscy jesteśmy pedofilami.
Idąc tym torem rozumowania pedofilami jesteśmy wszyscy. Każdemu z nas zdarzyło się, że dziecko weszło do toalety, łazienki, pokoju kiedy się kąpaliśmy, załatwialiśmy, przebieraliśmy. Każdemy z nas - rodziców "zdarzyło" się przebrać dziecko - wytrzeć pupę, posmarować kremem (gołą ręką, sic!), zmienić pampersa. Tak samo z umyciem dziecka. Nawet Ci najmniej zaangażowani tatusiowie zrobili to raz czy dwa. Konieczne przy tych czynnościach jest spojrzenie i dotknięcie miejsca intymnego. Wyrok gotowy.

Mama jest ok, to tata jest be.
Bo mama może się kąpać z córką/synkiem, to jeszcze jest powszechnie akceptowalne, ale kto to widział, żeby tata wchodził z dzieckiem do wanny. Bez gaci! Szok i przerażenie. Nic dziwnego, że panowie czują się w tym całym rodzicielstwie dyskryminowani. Albo uważamy, że sobie nie poradzą w opiece nad dzieckiem, albo doszukujemy się w ich działaniach chorych podtekstów. Zaufanie na najwyższym poziomie.

"Od małego uczymy nasze dziecko wstydu."
To jeden z komentarzy do zdjęcia Torbena. Litości! Mam nadzieję, że to błąd rozemocjonowanej mamy. Uczymy dzieci intymności, uczymy świadomości i szacunku do swojego ciała. Informujemy też o zagrożeniach i o tym, że nie każdy powinien oglądać nas nago. Ale uczenie od małego wstydu? Czy to właśnie o to chodzi, żeby dziecko w późniejszym wieku miało problem z własną nagością i samoakceptacją? Czy chcemy wychować zakompleksionego człowieka bez podstawowej wiedzy o swoim ciele? 

Problemy psychologiczne.
Czy dziecko, które zobaczy kawałek intymnych narządów mamy lub taty będzie miało traumę na całe życie? Szczerze wątpię. No chyba że jest to dziecko, które było właśnie uczone wstydu i boi się spojrzeć między własne nogi, bo mieści się tam coś skrajnie obrzydliwego. Wtedy będzie miało traumę, kiedy pierwszy raz zobaczy swojego partnera nago. Nikt nie mówi tu przecież o paradowaniu przed dzieckiem nago całymi dniami, ale o tym, żeby nie robić z nagości wielkiego tabu. O tym da się rozmawiać, to my dorośli mamy z tym problem, dzieci go nie widzą, dopóki im się go nie pokaże. To do rodzica należy odpowiednie pokierowanie dzieckiem, aby nie popadło w żadną ze skrajności.

Żyj i pozwól żyć innym.
Każdy z nas ma swoje przekonania i swoje metody wychowawcze. Każdy z nas chce przecież najlepiej dla swojego dziecka. Jesteśmy różni i nie musimy się we wszystkim zgadzać. Ale w jednym powinniśmy być zgodni. Mowa o szacunku. Szanuję Twoje odmienne zdanie, nie nazywam Cię złym rodzicem, bo postępujesz inaczej niż ja. Ale Ciebie proszę o to samo. Nie nazywaj mnie pedofilem, bo czasem wykąpię się z dzieckiem. Nie mów, że mam chorą głowę i jestem obrzydliwa. Uszanuj mój sposób życia.

A co ze zdjęciem w kąpieli?
Tu się zgadzamy. Rozumien ideę Torbena, wiem co chciał zdziałać publikując to zdjęcie. I naprawdę nie widzę w nim nic oburzającego, obrzydliwego, czy niestosownego. Jednak to zdjęcie, mimo że nie widać na nim tych "zakazanych" miejsc nie powinno się znaleźć poza albumem rodzinnym, a już zwłaszcza w takim miejscu jak Internet. Jest to tak intymna sfera życia, że powinna zostać w domu.

ETYKIETY: , , ,

Zobacz też:

3 komentarze

  1. We wszystkim są granice. Ważne by ich nie przekraczać w tym wypadku nawet w ramach wyjątku. Nagość to nie powinien być temat tabu... a cholera JEST. Dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam tytuł i myślę.. kurczę lubię Ją, ale się nie zgadzam. Na szczęście tytuł prowokacyjny, ale poglądy zupełnie jak moje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie powiem ,że kąpię się razem z dziećmi ,bo to nie prawda. Dzieje się tak z prostej przyczyny, już się razem do wanny nie mieścimy :P Ale nagość w naszym domu to nic nowego. Od zawsze chodzę po domu nago ,bo to mój dom więc kogo miałabym się wstydzić. Nie narzucam jednak takiej swobody nikomu ale też nikomu jej nie bronię. Dzieciaki włażą sobie w trakcie kąpieli jedno do drugiego, włażą mi do łazienki jak nie pogonię i ogólnie się siebie nie wstydzą. Owszem zauważyłam ,że męska część domu mniej paraduje nago ale to ich sprawa. Dodam tylko ,że "dzieci" mają 9.13 i 15 lat :P

    OdpowiedzUsuń

Zajrzyj do Life and Chill