27 faktów o mnie na 27. urodziny


Czego jeszcze o mnie nie wiecie? Oj, wielu rzeczy. Dlatego jakiś czas temu postanowiłam przybliżyć Wam troszkę moją nieznośną osobę i stworzyć taki tekst. Myślałam, że pójdzie mi ciężej, w końcu pisanie o sobie nigdy nie należało do najłatwiejszych. Ale jak już zaczęłam poszło z górki. No to, co? Lecimy? 27 rzeczy, których nie wiecie o Sandrze W.

1. Nigdy nie wypiję zimnej kawy. 
Herbatkę owszem, ale zimna kawa jest po prostu obrzydliwa. Dlatego kawkę robie wtedy, kiedy wiem, że wypiję ją w spokoju, a nawet jeśli mi się to nie uda - robię kolejną.

2. Studiowałam filologię klasyczną.
Uczyłam się łaciny, starożytnej greki, odkrywałam starożytny świat, tłumaczyłam już przetłumaczone i czasami te nieprzetłumaczone dzieła starożytnych pisarzy. Czytałam heksametry, dystychy i jamby, uczyłam się o sztuce, literaturze i architekturze starożytnej. Właściwie do niczego jeszcze mi się to nie przydało i swojej przyszłości nie wiążę ze światem po którym zostały tylko wspomnienia, ale bardzo dobrze wspominam ten okres.

3. Uwielbiam drapanie po plecach.
No dobra, bo kto tego nie lubi?

4. Wciąż nie wiem co to spalony.
Kilku facetów próbowało mi to wytłumaczyć przy okazji każdego meczu w tv, no ale cóż. Naturalnie jestem blondynką, w dodatku ciemną, więc może to dlatego. Teoretycznie znam teorię (masło maślane?), ale nijak to się ma do praktyki.

5. Należałam do chórku kościelnego.
Razem z moją siostrą i kuzynką. Właściwie to nie był tylko chórek, ale jakieś kółko kościelne. Miałam kiedyś nawet swoją solówkę na mszy. Jak to się ma do aktualnego tematu mojej wiary? Ykhm, ykhm, nijak.

6. Czuję się jak nastolatka...
Mam męża, dziecko i 27 lat na karku, ale czuję, że ja się dużo nie zmieniłam. Nie mam tu na myśli kwestii odpowiedzialności i lekkiej bezmyślności, ale stan psychiczny. Czuję się młodo. Nie żeby 27 to był starczy wiek, ale czuję się zdecydowanie młodziej.

7. ... z reumatyzmem.
Psychicznie może i czuję się nastolatką, ale fizycznie czasami o wiele starzej. Na przykład w te dni, kiedy moje nogi informują mnie o nagłej zmianie pogody potwornym bólem. Mama zrzuca winę na to, że często za młodu chorowałam, nie wiem, może coś w tym jest.

8. Mam męża starszego o 19 lat.
Bum! Wiedzieliście? Jeszcze kilka lat temu sama bym nie pomyślała, że tak się potoczy moje życie. Ale wyszło jak wyszło. Czasem różnica wieku mocno daje nam w kość, a czasem mam wrażenie że mam w domu dwoje dzieci.

9. Nie lubię polskich filmów.
No nie potrafię się do nich przekonać. Jest kilka, które mogę obejrzeć - raz i bez zachwytu, ot tak, z braku laku. Po prostu nie podobają mi się i niczym mnie nie przyciągają. Ale nie skreślam ich grubą krechą, nie obejrzałam jeszcze wszystkich, więc jest szansa, że kiedyś coś mnie zachwyci.

10. Mogę zabić za szarpanie moich włosów.
Nigdy nie znosiłam czesania, zawsze wiązało się z szarpaniem. Jeszcze jak sama je sobie czeszę to jakoś to wytrzymuję, ale kiedy ktoś chce mnie uczesać, albo któryś z domowników pociągnie mnie za włosy zamieniam się w ziejącego ogniem potwora.

11. Mam zawsze zimne stopy i dłonie.
No dobra, nie zawsze, w gorącej kąpieli się rozgrzewają, ale przeważnie są lodowate. Czasami aż do bólu. Nawet w lecie.

12. Jestem chorobliwie wstydliwa.
Może Wam się wydawać że jest inaczej, kiedy obcujecie ze mną tylko online. Jednak w realnym życiu każda wyprawa do urzędu, banku itp. napawa mnie strachem. Wstydzę się nawet podczas rozmowy telefonicznej, chociaż wiem, że rozmówca mnie nie widzi i nie ma zielonego pojęcia kim jestem. Zalewam się wtedy zimnym potem, a moje dłonie robią się ciepłe (to właśnie te nieliczne momenty).

13. Nie jestem rannym ptaszkiem.
Nie ważne, czy idę spać o 19, czy o 2 w nocy. Nie wyśpię się, jeśli nie śpię przynajmniej do 9. Zdecydowanie mogłabym pracować jako śpioch, byłabym najlepsza w branży.

14. Muszę spać przykryta.
Czy to zima, czy to lato, nawet jak żar się leje z nieba. Muszę być przykryta chociaż cienkim prześcieradłem, inaczej nie zasnę (podobno potwory spod łóżka wybierają swoje ofiary spośród tych nie przykrytych).

15. Boję się robactwa.
Wszelkiego, od małego robaczka po szerszenia (tu dostaję zawału serca). W lecie często możecie mnie spotkać wykonującą dziwny taniec - zapewne odganiam jakieś latające stwory, albo strącam z siebie muszkę. Wyobraźcie sobie więc mnie pracującą w szklarni przy naturalnie zapylanych pomidorach, nie wiem jak moje serce to wytrzymało.

16. Przyszłam na świat o tej samej godzinie co moja córka.
14:50. Piękny zbieg okoliczności.

17. Uwielbiam niezdrowe jedzenie.
Pizza, Mac, Burger King, KFC - o taaak, to mój raj. Nie martwcie się, jem tak bardzo rzadko.

18. Odnaleźć mi się w Niemczech pomaga Google Translate.
I angielski. Coś tam wydukam sama po niemiecku, ale wciąż jest to niewiele. A pani profesor powtarzała "ucz się niemieckiego, nie wiesz kiedy Ci się przyda". A gdzie tam mi się przyda! Los jednak lubi być przewrotny.

19. Nie lubię, kiedy ktoś robi mi zdjęcia.
Z prostego powodu - zawsze mam swoją wizję takich zdjęć i obawiam się, że ktoś ją zepsuje. Zawsze kiedy D. robi mi zdjęcia dostaje najpierw godzinny instruktaż. Poza tym taka ze mnie modelka jak z koziej pupy trąbka.

20. Nie lubię niespodzianek.
Wtedy kiedy o nich nie wiem jest spoko, ale kiedy ktoś się wygada, że ma dla mnie niespodziankę, ale muszę sobie jeszcze na nią poczekać, aż mnie skręca. 

21. Kocham się w "Harrym Potterze".
Niezmiennie od nastu lat. Tzn. nie w "chłopcu, który przeżył", ale w książkach i filmach. Mimo tego, że nieuchronnie zbliżam się do trzydziestki. I przypuszczam, że to się nie zmieni, ani po trzydziestce, ani po czterdziestce. A na starość będę go razem z wnukami czytać i oglądać. Always.

22. Kochałam się w Svenie Hannawaldzie. I w Elijahu Woodzie, Vigo Mortensenie, Orlando Bloomie i Danielu Radcliffie. 
Naraz. Kiedy wszyscy przeżywaliście sukcesy Adama Małysza ja siedziałam z błogim wyrazem twarzy wpatrzona jak w obrazek w Svena. Miłość do Daniela wynikała oczywiście z miłości do Harry-ego, a poza tym jako jedyny z całego kółka adoracji jest w moim wieku. Cała reszta to zachwyt "Władcą Pierścieni"- Vigo taki męski, Orlando taki ładny, a Elijah... nie pytajcie co mi się podobało w tych owłosionych hobbickich stopach, nie wiem.

23. Jestem rozrzutna.
Nie potrafię utrzymać nadwyżki kasy w portfelu. Jesli wiem, że na coś mogę sobie pozwolić wydaję kasę od razu, często w jeden dzień. Oszczędność? Nie znam.

24. I niecierpliwa.
Pewnie też dlatego wydaję kasę od razu. Nie lubię czekać, zwłaszcza czekać nie działając. Nie lubię też tłumaczyć, na nauczyciela bym się nie nadawała, bo szybko tracę cierpliwość, kiedy ktoś nie rozumie tego, co ja wiem. Codziennie jednak tą cierliwość testuje moje dziecię i chcąc nie chcąc rozciągam ją z dnia na dzień.

25. Kiedy potrzeba jestem awanturnikiem.
Ogólnie rzecz biorąc mam bardzo łagodne i potulne usposobienie. Mało mówię, kiwam głową, przyjmuję rzeczywistość taką jaka jest. Ale kiedy ktoś mi zajdzie za skórę zmieniam się całkowicie, Potrafię zrobić ostrą awanturę, a w kłótni zawsze ja najgłośniej krzyczę.

26. Lubię odkurzać.
Jest coś magicznego w tym wciąganiu brudu rurą. Dodatkowym plusem jest to, że na chwilę mam spokój - dziecko ucieka gdzie pieprz rośnie.

27. Uwielbiam piec.
Tak jak strasznie nie lubię gotować, tak pieczenie to mój konik. Ciasta, ciasteczka, torty, babeczki, wszelkie słodkości - to to, co uwielbiam jeść i robić.

Mamy ze sobą coś wspólnego?

ETYKIETY: , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill