Przebić czy nie? - kolczykowanie dzieci

Czy przebić dziecku uszy

Niedawno zostałam zapytana, czy przekłuję Lidce uszy. Wg niektórych to już najwyższa pora, a inni twierdzą, że nawet za późno. Moje zdanie w tym temacie jest jedno od zawsze i nie mam zamiaru go zmieniać. Na szczęście w tym temacie zgadza się ze mną D. Nie przebijemy dziecku uszu, dopóki wyraźnie nas nie poinfromuje, że ma taką potrzebę i bardzo tego chce, a my będziemy pewni, że jest w pełni świadoma z czym to się wiąże i jest w stanie zadbać o te uszy.

Przebijanie uszu dzieciom - małym, nieświadomym dzieciom, które nie mają możliwości wyboru, które nie wiedzą co to jest kolczyk i dlaczego jakaś obca baba robi im dziury w uszach jest dla mnie głupotą. Jeśli się ze mną nie zgadzacie- trudno, takie jest moje zdanie i nie będę tego ukrywać.

Pamiętam, kiedy ja miałam przebijane uszy - wtedy kiedy sama tego chciałam. Pamiętam, że bolało i pamiętam lody po. Ale nie miałam do nikogo pretensji - chciałam, to mam. Goiły się dość dobrze i długo nie miałam problemów z kolczykami (dopóki nie zaczęłam pchać w uszy tych za 5zł i ujawniła się alergia na nikiel). Pamiętam też jednak przebijanie uszu moim siostrom, co to się z tymi uszami nie działo! Ropa, krew i ból. Do tej pory mają problemy z założeniem kolczyków.

Z czym się wiąże ta "przyjemność"?
Przebite uszy lubią się paskudzić, trzeba je przemywać, co nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Wyobraźcie sobie teraz małe dziecko łapiące za te uszy, ciągnące je i pogarszające jeszcze sprawę. Właściwie nawet jeśli uszy bardzo dobrze się goją i nic się z nimi nie dzieje dziecko przecież zauważy, że ma w uszach coś ciekawego. Chcesz ryzykować tym, że będzie chciało poznać kolczyki z bliska? Aż mnie wzdryga na samą myśl.
Oczywiście, Twoje dziecko może to przejść bardzo łagodnie - może się w ogóle nie interesować kolczykami, a uszy nie będą się paprać, ale ja nie zamierzam ryzykować.

Dziewczynka słodko wygląda w kolczykach.
Może coś w tym jest. Może dla niektórych wygląda w nich słodko, chociaż dla mnie, niestety śmiesznie. Ale zadajmy sobie jedno pytanie: czy dziecko potrzebuje złotych kolczyków, żeby wyglądać "słodko"? Nie. Dziecko jest piękne samo w sobie i piękna jest ta jego delikatność i niewinność. Po co dokładać do tego biżuterię? Będzie miało jeszcze całe życie, żeby się "zdobić".

Ludzie mylą dziewczynkę z chłopczykiem.
Zdarza się, nawet bardzo często. Ale w tym momencie przebicie uszu dziecka jest swojego rodzaniu oznakowaniem. Kojarzy mi się to jednoznacznie ze znakowaniem krów. To dziewczynka- ma mieć kolczyki. Lidię też często mylono z chłopcem, co dla mnie- matki było kompletnie niezrozumiałe. Zdarzyło się nawet, że była ubrana w różowe spodenki i bluzeczkę z wielkim, różowym, brokatowym motylkiem, a i tak pewna Pani powiedziała, że to "ładny chłopczyk". Czy w tym momencie zwróciłaby uwagę na małe kolczyki w uszach? Wątpię.

Czy przebić dziecku uszy
Oszczędzanie bólu na przyszłość.
Jakiś czas temu przeczytałam wypowiedź jednej mamy, która stwierdziła, że lepiej niemowlakowi przebić uszy, żeby oszczędzić bólu i strachu na przyszłość - przecież nie będzie tego pamiętać. Kurcze, pamięć pamięcią, ale ból ten sam. Chyba że ja o czymś nie wiem, małe dzieci nie czują? Fundujesz więc taką przygodę córce za młodu, żeby jak będzie starsza nie bała się i nie musiała odczuwać tego bólu? To się przecież w ogóle nie trzyma kupy. Argument kompletnie wyssany z palca.

Ale przebijanie uszu nie boli.
Boli, albo nie boli - zależy od salonu, zdarzają się takie, w których wciąż ten proceder odbywa się co najmniej jak w średniowieczu. Boli za to na pewno, kiedy dziecko zahaczy o gojące się ucho ubrankiem, zabawką, czy pościelą. Boli, jeśli uszko zacznie się paprać. Kolczyki to niekoniecznie sama przyjemność.

Zachcianka rodzica i odebranie dziecku możliwości wyboru.
Przekłucie uszu niemowlakowi jest tak na prawdę tylko i wyłącznie zaspokojeniem zachcianki rodzica. Bo przecież małe dziecko nie powie "mamo, chcę kolczyki", a nawet jeśli zdarzy się taki geniusz, to nie uwierzę, że jest w pełni świadome tego, z czym ta "przyjemność" się wiąże. 
Poza tym, skąd możesz wiedzieć, czy Twoje dziecko w ogóle będzie chciało nosić kolczyki, albo po prostu mieć dziury w uszach? To, że dla Ciebie kolczyki są piękne i dodają uroku nie znaczy, że Twoja córka będzie uważać tak samo. Może wcale nie będzie zadowolona z przekłutych uszu, ale wymyśli sobie np. kolczyk w pępku. Czy wtedy, wiedząc, że nie brałaś pod uwagę jej zdania w temacie posiadania kolczyków w uszach - zabronisz?

Mimo tego, że Lidia ma już trzy lata nie zgodziłabym się teraz na przekłucie jej uszu. Dlaczego? Lidia wciąż uczy się ubierania, wychodzi jej to już całkiem fajnie, ale wciąż z niektórymi ubraniami ma problemy. Mogłaby sobie po prostu zrobić krzywdę zahaczając o kolczyk podczas zakładania lub zdejmowania bluzki. Poza tym niedługo pójdzie do przedszkola, a tam się będą działy rzeczy niebywałe. Wolę więc, żeby nie wróciła któregoś dnia do domu z naderwanym uchem. Myślę, że za trzy, cztery lata, kiedy będzie zdecydowanie bardziej samodzielna i uważna rozważę kolczykowanie, ale tylko jeśli ona sama będzie tego chciała. Aktualnie używamy od czasu do czasu dziecięcych klipsów, albo naklejek, które i tak prędko lądują na podłodze.

Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Przekłułyście uszy dzieciom? A może macie to w planie?

ETYKIETY: , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill