Moja maskotka taka jak ja / Anpaja

takie samo ubranie dla dziecka i maskotki

W dzieciństwie mi i mojej siostrze ubranka dla lalek i maskotek szyła babcia. Zawsze podrzucałyśmy jej jakieś nasze dziurawe ubrania, z których mogła uszyć nowe kreacje. Później babcia nauczyła nas szyć. Prosto, ręcznie, na tyle chociaż, żebyśmy mogły zrobić prostą sukienkę z dziurami na ręce i głowę. Dzięki temu miałyśmy tysiące ubranek. Te kupione były wspaniałe, ale te zrobione ręcznie miały zupełnie inną wartość. I nic to, że często wyglądały jak worki z dziurami. Były nasze, więc z dumą zakładałyśmy je naszym lalkom. Dzięki temu mogłyśmy też dopasować ubranka naszych zabawek do naszych ubrań, choćby było to podobieństwo jedynie kolorystyczne.

Teraz dzieciaki nie muszą już tak kombinować. 
Za każdym razem, kiedy widzę coś, czego nie miałam ja w dzieciństwie natychmiast zachciewa mi się to mieć. To znaczy dla Lidii, choć nie oszukujmy się, kupujemy zabawki też trochę dla siebie.
W taki oto sposób dziecię moje stało się posiadaczem niezwykłej maskotki od Anpaja.

Zapytacie co w niej niezwykłego? Ot, królik jakich wiele ostatnimi czasy można kupić w Internecie. Byłam więc ciekawa, jak wypadnie w porównaniu z królikiem, którego kupiłam Lidce już jakiś czas temu i szczerze mówiąc wypada o niebo lepiej. Jest większy i zdecydowanie bardziej masywny (jeśli można to tak określić), dzięki czemu jest się do czego przytulić w nocy.  Dodatkowo idzie on w komplecie z takim samym ubrankiem dla dziecka (i jeśli chcesz, dla mamy też).

Nie mogłam się doczekać jak małe dziecko aż odpakujemy paczkę i co najważniejsze reakcji Lidki. Zwłaszcza, że reaguje totalnym zachwytem za każdym razem, kiedy obie ubierzemy się podobnie. No więc początkowa reakcja była standardowa, cieszyła się z nowego królika, sukienkę rzuciła w kąt, jak to ciuchy. Dopiero kiedy jej ją ubrałam zauważyła podobieństwo. I to była reakcja na którą czekałam. Radość i podekscytowanie. Króliśka została nową przyjaciółką Lidki. Teraz polujemy na kolejne ubranka, co właśnie jest kolejnym plusem i kolejną różnicą w porównaniu z naszym innym królikiem. Ubranko nie jest przyszyte do zabawki, więc można je spokojnie zdjąć i założyć inne. A wybór jest duży.
Teraz przydało by nam się coś letniego, bo Królisi może być niedługo za gorąco w tej kiecce.


Króliczkę razem z ubrankami dla dziecka (i mamy?) znajdziecie u Anpaja.
[Zamówienia można składać również przez ich fanpage na Facebook-u oraz Instagramie.]

A na koniec mamy mała niespodziankę. Nakręciłyśmy specjalnie do tego wpisu filmik. Jest to mój pierwszy film, więc proszę Was o wyrozumiałość. Nadal próbuję ogarnąć ustawienia i wiem, że strasznie trzęsie, ale myślę, że to kwestia wprawy. No to jak, ciekawi?

ETYKIETY: , , , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill