Podsumowanie minionego roku w fotoksiążce

Zapytacie dlaczego teraz. Mamy kwiecień, a ja dopiero zrobiłam podsumowanie minionego roku. Odpowiem Wam krótko - bo nigdy nie jest za późno, żeby takie podsumowanie zrobić. Czy to dzisiaj, jutro, za miesiąc, a nawet za rok. Warto zebrać te wspomnienia w jedną całość, żeby nie zaginęły, nie zostały zapomniane. A czy to zrobisz dzisiaj, jutro, czy za miesiąc - jaka to różnica?

Zapytacie dlaczego fotoksiążka. Odpowiem Wam tym razem troszkę dłużej. Uwielbiam zdjęcia. Moja pasja zaczęła się rozwijać wraz z pojawieniem się na świecie Lidii. Zaczęłam uwieczniać na zdjęciach każdą możliwą chwilę, nową minę, nową umiejętność. Zaczęłam zasypywać dysk setkami zdjęć. Nie ważna była ich jakość, nie martwiłam się takimi błahymi rzeczami jak ustawienie aparatu, próbowanie różnych trybów, kompozycja i inne "pierdoły". Właściwie nawet telefon był dobry, jeśli tylko był pod ręką. Nie chciałam, żeby Lidia straciła te chwile i ja nie chciałam ich stracić. Niestety sama nie posiadam zdjęć ze swojego wczesnego dzieciństwa i może to właśnie dlatego mój dysk pęka w szwach mieszcząc mnogość zdjęć Lidii. Od jakiegoś czasu staram się jednak, żeby te zdjęcia były coraz lepsze, coraz ładniejsze, choć zdarzają się i takie cyknięte na szybko, bo nie było czasu, żeby odpowiednio ustawić aparat, albo telefon był po prostu bliżej.


Ale co robić z tymi wszystkimi zdjęciami, kiedy trzymanie ich na dysku po prostu mi nie wystarcza? Znalazłam więc swój ulubiony sposób na przechowywanie zdjęć. Jest nim właśnie fotoksiążka. Za jej elegancję i solidność. Za to, że zdjęcia raz wydrukowane pozostają w niej na zawsze - nie gubią się, nie niszczą, nie są wyciągane i rozdawane. Pisałam Ci to już kilka razy, ponieważ nie jest to pierwsza nasza fotoksiążka i napiszę jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze... bo będę je tworzyć jeszcze nie raz. Wygrywają bezapelacyjnie ze zwykłymi albumami, czy zdjęciami w pudłach. I za każdym razem komponując je bawię się przednio!

Tym razem nasza fotoksiążka wygląda troszkę inaczej. Oprócz zwykłych "aparatowych" zdjęć postanowiłam wrzucić do niej zdjęcia z naszego Instagrama. Przeważnie zapominamy o zdjęciach z komórki, a przecież to właśnie telefonem często łapiemy te niepowtarzalne chwile. Dzięki Instagramowi mam pewność, że te zdjęcia nie zaginą i zawsze mogę do nich wrócić. Ale to też mi nie wystarcza, dlatego prawie wszystkie instagramowe zdjęcia z ubiegłego roku znalazły swoje miejsce w naszej fotoksiążce. Cudowne jest to, że nie miałam żadnego problemu z wstawieniem tych zdjęć do fotoksiążki. Nie musiałam ich pobierać, zapisywać na dysku, a potem wgrywać do programu Printu. Absolutnie! Printu dało mi możliwość wybrania zdjęć bezpośrednio z mojego Instagrama!

Wybrałam szablon Podsumowanie roku, pasujący do naszej książki nie tylko tematycznie, ale również układem, w którym znalazłam dużo miejsca na mniejsze zdjęcia, ale Wy możecie wybrać jakikolwiek z mnogości szablonów Printu, lub skorzystać z opcji stworzenia instabooka

Warto zrobić takie podsumowanie roku. Nie zawsze mamy czas, chęci, czy finanse, żeby tworzyć fotoksiążki z wszystkich wydarzeń minionego roku (urodzin, świąt, wakacji). Ale nie możemy pozwolić, żeby te wspomnienia uleciały i zostały zapomniane, dlatego myślę, że takie roczne podsumowanie to bardzo dobry pomysł.


A teraz pora na niespodziankę!
Kod rabatowy na całe zamówienie w Printu.pl!
Aż 40%!


* Link będzie ważny do końca maja. Kod rabatowy jest ważny 14 dni od pobrania (na maila).

To jak będzie? Zrobisz swoją fotoksiążkę?



ETYKIETY: , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill