Kładziemy dziecko spać - nasze zasady


Ostatnio do usypiania Lidii podchodzimy bardziej "na luzie". To znaczy, że nie denerwujemy się za bardzo, kiedy jeszcze nie śpi i nie staramy się położyć jej na siłę, bo kończy się to zawsze tragedią. Wiecie, śpiące dziecko, które nie chce spać to mieszanka wybuchowa. Sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej, kiedy mamy północ, a dziecię wciąż wariuje, albo chodzi po domu z na wpół zamkniętymi oczami rozbijając się o wszystko (takie wiecie, twarda jestem, spać nie pójdę). Wypracowaliśmy sobie jednak system, który się sprawdza, jeśli nic go nie zaburza i nie zapomnimy o czymś.

Drzemka lub jej brak
To taki numer jeden w usypianiu dziecka i zależy właściwie od samego dziecka. A rozchodzi się głównie o to, czy potrzebuje ono jeszcze drzemki w ciągu dnia, czy też nie. Trzeba o tym wiedzieć, bo dziecko, któremu nie zorganizowaliśmy takiej drzemki, a które jej potrzebowało zaśnie nam o godzinie 17 i wstanie w środku nocy gotowe na nowe zabawy, albo zrobi się marudne i będzie miało problemy z zaśnięciem.
My prawie całkiem zrezygnowaliśmy już z drzemek. Usypianie małej około godziny 12-13 zrobiło się męczarnią dla mnie i dla niej. Po prostu nie była śpiąca, nie chciała spać i było to widać gołym okiem. Właściwie prawie od zawsze mieliśmy problemy z drzemkami. Jeśli nie padła gdzieś w pół kroku, to nie chciała się zagonić do łóżka. Ale wtedy wiedziałam, że nie wytrzyma do wieczora, więc nalegałam na drzemkę. Teraz wiem, że w większości przypadków wytrzyma, dlatego drzemki usunęliśmy zupełnie. A jeśli zaczyna usypiać koło godziny 17-18 po prostu ją wybudzam. Możecie się oburzać, różne opinie na ten temat słyszałam, ale nie, wybudzanie nie wiąże się z szarpaniem za ramiona. Wystarczy dziecko czymś odpowiednio zainteresować, a zaraz sen odchodzi.











Rozmowa
Wciąż ciężko nam się porozumieć, więc nasze rozmowy są bardzo ciężkie, ale kiedy już jesteśmy w łóżku staram się z nią rozmawiać. O tym co robiłyśmy w ciągu dnia i co będziemy robić jutro. Często jest to jej monolog, z którego staram się wyciągnąć jak najwięcej z tego, co rozumiem. Jeśli to możliwe (czyli jeśli sama nie wyciągnie tego tematu) staram się nie rozmawiać o większych wydarzeniach, czy wycieczkach, które powodują u niej spore ożywienie, bo w tym czasie chodzi mi raczej o wyciszenie się.

Czytanie
O zaletach czytania dzieciom czytaliście pewnie nie raz, ja też o tym pisałam, więc powtarzać się nie będę. Staram się czytać Lidii codziennie. Najbardziej cieszy mnie to, że ona sama sięga po książki, czasem przynosząc mi po kilka, aż sama muszę ją stopować. Bywa, że zasypia wtulona do mnie słuchając bajki (bardzo rzadko, ale zdarza się!), a bywa tak, że czytamy i czytamy i czytamy... To też pozwala się dzieciom trochę wyciszyć, uspokoić. Dlatego wieczorami nie czytamy książek, które bardzo angażują dzieci, staram się je zostawiać na dzień, a wieczorem wybierać coś spokojniejszego.











Potrzeby
Każdy z nas ma swoje ulubione sposoby na zasypianie. Jedni muszą mieć nogę na wierzchu, inni głowę pod kołdrą. Ja muszę być pod kołdrą sama, cała, opatulona z każdej strony. Nie dzielę się kołdrą i nie znoszę jak mi się pod nią ktoś wciska, podnosi, po prostu robi przeciąg (sorry mężu). Lidka ma swoje dwa ulubione sposoby w zależności od tego z kim zasypia. Tata ma miziać po pleckach, mama wystarczy, że przytuli i udostępni kawałek ciała. Mała musi mnie trzymać za rękę, brzuch, łokieć, cokolwiek właściwie, byle by był kontakt. Bez tego nie ma szans na spokojne zasypianie.

Wybory
Zawsze kiedy sama może o czymś zdecydować usypianie robi się o wiele łatwiejsze, i dla nas i dla niej. Bo po co się upierać, że ma zasypiać w tym konkretnym miejscu? Niech robi to gdzie chce, nawet na podłodze, ale raz podjętej decyzji nie może już zmienić (inaczej biegalibyśmy po całym mieszkaniu zamiast spać). I tak pozwalamy jej zdecydować z kim zasypia (o ile jest taka możliwość, bo tata pracuje zmianowo) i w którym pokoju. Oczywiście kiedy tata może ją uśpić wybiera tatę, to jest jasne jak słońce, ja się z tym już pogodziłam i zaczęłam czerpać z tego przyjemność.
Pozwalamy jej też na wybór piżamy i pościeli. Przecież każdy wie, że jak jest humor na Elsę, to nie da rady ubrać Kucyków Pony i na odwrót, więc znów - po co robić o to awanturę? Może nazwiecie to szaleństwem, że Lidia wybiera sobie pościel, ale tak jest. Wiecie, nie chodzi o to, że biegam codziennie po kilka razy zmieniać jej poszewki. Nie, nie. Może wybrać, czy śpi pod dużą kołdrą, pod małą kołdrą, pod kocykiem, czy pościelą w gwiazdki. Dla mnie to bez różnicy czym ją dzisiaj przykryję, a jej to sprawia wielką przyjemność. Oczywiście z zachowaniem zasady, że raz dokonanego wyboru nie zmieniamy.





Ostatnio na topie jest pościel w gwiazdki od Lilu. Lidia przeżywa fascynację nocą, więc chyba dlatego. Albo dlatego, że lubi to, co nowe. W każdym razie przez cały dzień czeka na noc, a przed snem musi wyjrzeć przez okno i zobaczyć gwiazdy i księżyc. Bardzo jest zawiedziona, kiedy ich nie widać. Sama uwielbiam tą pościel i najchętniej też bym w niej spała, ale niestety się nie mieszczę. Bardzo przyjemna bawełna w połączeniu z milutkim welurem i wzorem w gwiazdki sprawia, że aktualnie jest to pościel idealna.

Pochwalcie się jakie Wy macie sposoby na zasypianie? Macie może jakieś rytuały, ulubione piżamki, a może pościel pod którą zawsze śnicie piękne sny?




Kocyk w gwiazdki- Lilu
Podusia w gwiazdki - Lilu

Piżamka - KiK

ETYKIETY: , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill