Porozmawiajmy o emocjach


Wiadomo nie od dziś, że dzieciom ciężko jest poradzić sobie ze swoimi emocjami, zwłaszcza tymi intensywnie odczuwanymi. Stąd właśnie te wszystkie bunty i twierdzenia, że tak na prawdę one nie istnieją. Bo to wszystko emocje. I właściwie nie ma w tym nic dziwnego. Pomyśl tylko, jak Ty radzisz sobie ze swoimi emocjami? Nie zawsze jest kolorowo, prawda? Bywa że masz ochotę coś roztrzaskać ze złości. Dzieci mają tak samo, a właściwie to nawet gorzej, bo nie wiedzą o co chodzi. Ty wiesz, że jesteś zła i wiesz jak sobie z tą złością poradzić. Ale co ma zrobić dziecko, które nie wie nic o  emocjach? Wie, że istnieją, bo je odczuwa, ale nie wie, że tak to się nazywa i już na pewno nie wie jak sobie z nimi poradzić. W tym momencie na scenę wkraczasz Ty, drogi rodzicu. To Ty musisz nauczyć dziecko wszystkiego o emocjach, tych dobrych i nie. I że można sobie z nimi poradzić. 
Wbrew pozorom wcale nie jest to takie trudne, wystarczy się odpowiednio do tego zabrać i skorzystać z wszelkich dostępnych nam pomocy.
U nas ostatnio zagościły dwie takie pomoce, zupełnie inne, ale doskonale się uzupełniające. A są nimi książka Grzegorza Kasdepke "Tylko bez całowania! Czyli jak sobie radzić z niektórymi emocjami" i Karty Obrazkowe Emocje Kapitana Nauka. Obie pozycje wydawnicze są skierowane do dzieci, ale dla rodziców są bardzo dobrą pomocą i wskazówką na temat tego, jak tłumaczyć dzieciom ich emocje.













Może najpierw o książce. Będzie ona wspaniałym wstępem do późniejszych rozmów o emocjach Waszego dziecka i zabaw z nimi związanych. W książce występują przedszkolaki, które również uczą się o emocjach. A to o tęsknocie teatralnego pajacyka do swoich rodziców i kolegów, a to o wstydzie i zazdrości, albo o gniewie, który złapał biednego Bodzia. Dowiemy się razem z przedszkolakami, że to coś co odczuwamy na widok rozgotowanego pora to właśnie jest wstręt, albo kiedy ktoś może poczuć się przez nas skrzywdzony. Zawalczymy trochę z okropną nudą i razem poskaczemy z radości. Ale dlaczego akurat ta książka zapytacie? Bo w bardzo prosty sposób przekazuje dzieciom wiedzę o emocjach. Po każdej historyjce autor podaje dodatkowo definicję opisywanej wcześniej emocji, ale nie takiej słownikowej, a bardziej przystępnej dla dzieci, oraz rady zarówno dla dzieci (jak sobie mogą z daną emocją poradzić) jak i dla rodziców (jak o tych emocjach rozmawiać).










Dzięki tym radom rozmowy o emocjach stają się o wiele łatwiejsze. Ale mogą być jeszcze i jeszcze prostsze. Dzięki kartom obrazkowym i zabawie z nimi. Bo przecież dzieciom wszystko najlepiej tłumaczy się przez zabawę. Najpierw warto nazwać wszystkie emocje. Zróbcie to razem, niech dziecko samo spróbuje o nich opowiedzieć (u nas to są totalne kalambury, ale ja już zdobyłam mistrzostwo w tej dyscyplinie), opowiedzcie sobie w jakich sytuacjach odczuwacie dane emocje oraz jak byście sobie z nimi poradzili sami, albo gdy ktoś inny je odczuwa. Pobawcie się w robienie min, albo wydawanie różnych odgłosów odwzorowujących emocje.
Warto nauczyć dziecko reagować na swoje emocje, a jeśli to potrzebne bezpiecznych sposobów na wyładowanie ich. Wiadomo przecież, że w gniewie pałamy żądzą zniszczenia, a w furii łatwo sobie zrobić krzywdę. Dobrze jest więc dziecku wyjaśnić, że w zdenerwowaniu nie ma nic złego, ale nie trzeba na nie gwałtownie reagować, bo może się to nieprzyjemnie skończyć. Warto zaprosić dziecko do dzielenia się z nami swoimi przeżyciami, emocjami, komunikowania ich tak, żeby mogły otrzymać od nas pomoc. Wysłuchać, jeśli konieczne poradzić, a czasem po prostu przytulić.

A jak Wy radzicie sobie z emocjami?













Grzegorz Kasdepke
ilustracje Marcin Piwowarski
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Wydawnictwo Edgard

ETYKIETY: , , , , , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill