Księżniczka w kaloszach i idealny wózek dla lalek

koszulka z ręcznym nadrukiem

Długo szukałam idealnego wózka dla Lidki. Takiego, który spełniałby jej wymagania (choć one wcale nie były zbyt wygórowane), ale też moje. Miałyśmy zwykłą plastikową parasolkę i rzeczywiście, dawała sobie radę, dziecko było zadowolone z tego, że ma jakikolwiek wózek, choć co dwie minuty musiała poprawiać wypadające, albo szurające po chodniku lalki. Mnie za każdym razem coś trafiało, a po każdym spacerze lalki i miśki musiały być prane. Nie wspominając już o tym, że (choć co prawda trzymała się w całości) powyginana była w każdą stronę. 

Chciałam, żeby wózek podobał się małej, podobał się mi, był porządny, stabilny i po prostu ładnie wyglądał.
Najpierw zachorowałam na wózki drewniane, ale tylko do nich wzdychałam, bo zadowalało mnie niewiele, a te które mi się podobały kosztowały miliony monet. Odpuściłam sobie i zaczęłam snuć plany zakupu dla Lidki wózka 3 w 1, takiej małej wersji wózka dziecięcego - z gondolą, spacerówką i fotelikiem samochodowym. Ale im dłużej o tym myślałam tym bardziej przekonywałam się, że ilość elementów wózka porozrzucanych po całym mieszkaniu stanie się tylko utrapieniem. I wciąż woziłyśmy się naszą plastikową parasolką. A właściwie wozili się - Lidka z kolegą. 

Po jakimś czasie wpadły mi gdzieś w oko wiklinowe wózeczki Lilu. I wtedy przepadłam. Pozostało nam tylko wybrać kolor i czekać. Oczywiście, jak to na prawdziwą księżniczkę przystało Lidka wybrała kolor różowy, a że w tym czasie firma wprowadzała do sprzedaży nową kolekcję udało mi się stonować troszkę ten róż do wersji brudnej, pudrowej - i wilk syty i owca cała. Dodatkowo tekstylia w wózku posiadają gwiazdkowy wzór, który - jak już wiecie - pasuje nam idealnie do pokoju.
Lidka uwielbia nowy wózek, ja jestem w nim równie zakochana jak ona. Spełnia wszystkie nasze wymagania, jest doskonałą zabawką, a oprócz tego piękną ozdobą dziewczęcego pokoju.

wiklinowy wózek dla lalek
Dzisiaj jeszcze stylizacja prawdziwej księżniczki. Koszulka z ręcznym nadrukiem pochodzi od LullaLu. Pokazywałam Wam już body i inną koszulkę tej marki. Ponownie bardzo fajny, w miarę mięsisty materiał, nie szmatka, przez którą widać świat i super wykonanie. A ostatnio bardzo ciężko dostać dobrej jakości ubrania w przystępnych cenach. Choć ostatnim razem pokazywałam Wam koszulkę z wymyślonym przeze mnie napisem, tym razem postanowiłam jedynie zmodyfikować napis z chłopięcej koszulki na taki bardziej dziewczęcy. 
A jeśli królowa (księżniczka), to musi być tiul! Bo która mała dziewczynka nie kocha tiulu?
Na nogi wkradły jej się ukochane kalosze, w których, gdyby tylko mogła chodziłaby nawet spać. A że ostatnio pada u nas codziennie i można spotkać kałuże wielkości małych jeziorek są idealnym obuwiem.

wózek - Lilu

Lidia ma na sobie:

koszulka - LullaLu
spódniczka - Smallbig
kalosze - Decathlon

ETYKIETY: , , , , , , , , , , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill