Karmienie niemowlaka - nasza mleczna droga

dokarmianie mlekiem modyfikowanym

Nigdy nie należałam do tak zwanych terrorystów laktacyjnych, ani na początku naszej "mlecznej drogi", ani teraz. Zawsze wychodziłam z założenia, że jeśli dziecko jest nakarmione nie ma się czym martwić. Nie musiałam wnikać w to, czy karmione jest ono piersią, czy dokarmiane mlekiem modyfikowanym. Jestem człowiekiem bardzo otwartym na inność, odmienność, dlatego nie przeszkadzało mi nigdy to, że inne mamy mogą karmić inaczej, rodzić inaczej, wychowywać inaczej. Nie zawsze musiałam się zgadzać z tymi wyborami i przy tym broniłam też swoich. Ale szanowałam i szanuję nadal.

Mleko matki to najlepszy pokarm dla dziecka.


I jest to prawda niezaprzeczalna, nie można z nią dyskutować. Mleko mamy jest ekologiczne, bogate w składniki odżywcze i po prostu ekonomiczne. Dostarcza maleństwu wszystkiego, czego ono potrzebuje na poszczególnych etapach swojego życia. Zawsze mnie fascynowało jak w takiej piersi dziecko może znaleźć pokarm mniej i bardziej treściwy, a więc napój i posiłek oraz to, że mleko matki zmienia się wraz z dorastaniem i potrzebami odżywczymi dziecka.

Decyzja o karmieniu piersią przyszła naturalnie.


Właściwie do całego macierzyństwa podchodzę bardzo intuicyjnie. Przeczytałam w ciąży kilka książek, wciąż czytam przeróżne poradniki od czasu do czasu, ale wśród nich wszystkich zawsze na pierwszym miejscu stawiałam swoją intuicję. I nie mogę sobie przypomnieć sytuacji, w której by mnie ona zawiodła. Tak właśnie było z karmieniem. To nawet nie była decyzja, bo nie rozważałam za i przeciw. To było po prostu oczywiste. Samo przystawienie małej do piersi było również intuicyjne. Nie uczyłam się tego nigdzie, nie uczęszczałam do szkoły rodzenia, nie pomagała mi w tym położna (choć obserwowała ten nasz pierwszy raz).

Dokarmianie mlekiem modyfikowanym.


Zwolennicy karmienia piersią mówią, że karmienie mlekiem modyfikowanym jest wygodne, zaś zwolennicy mm twierdzą odwrotnie. I kto tu ma rację? Po części każda strona. Jeśli już mielibyśmy rozważać tylko kwestię wygody, to każdy rodzaj karmienia jest trochę wygodny i trochę niewygodny. Dla mnie pierwszą niewygodą przy karmieniu piersią było ograniczenie czasowe. Nie mogłam się rozstać z dzieckiem na dłuższy czas, ponieważ Lidia nie chciała pić z butelki nawet mojego odciągniętego mleka, więc nawet u lekarza siedziałam jak na szpilkach, kiedy oczekiwanie na wizytę choć trochę się przedłużało. Jakoś jednak dawałyśmy radę. Aż nadszedł ten dzień, w okolicach 10-go miesiąca życia Lidii, kiedy zaczęłam czuć, że mam dość, że wystarczy i nie chcę więcej karmić. Zaczęłam się czuć z tym bardzo niewygodnie fizycznie i psychicznie. Chciałam odstawić małą od piersi stopniowo, powoli. Takie gwałtowne odrzucenie dziecka od piersi nie było by dobre ani dla mnie, ani dla dziecka. Szczęśliwie w tym czasie Lidia zaczęła się przekonywać do butelki, uznałam więc, że to dobry czas, żeby bezstresowo rozpocząć karmienie łączone. Zaczęliśmy więc spokojnie, od podania małej jednej butelki mleka modyfikowanego dziennie. Jako że chciałam zapobiec zastojom oraz farmaceutycznemu zasuszaniu pokarmu odciągałam z piersi pokarm, który zjadła by mała, zmniejszając stopniowo ilość odciąganego z piersi mleka, a zwiększając ilość dziennych porcji mieszanki. Tym sposobem obie bezboleśnie przeszłyśmy z karmienia piersią do mleka modyfikowanego.

Wybór odpowiedniego mleka modyfikowanego.


Jest wiele powodów, dla których decydujemy o zaprzestaniu karmienia piersią. W tej sytuacji jednak, kierując się dobrem dziecka mama powinna wybrać jak najlepsze i najbardziej odpowiednie mleko dla swojego dziecka. Mleko po pierwsze odpowiednie do jego wieku. Może się to wydawać zbyt oczywiste, żeby o tym pisać, ale niestety wiem, że są mamy, które nie zwracają uwagi na to, co jest napisane na opakowaniu i podają swoim dzieciom nieodpowiedni rodzaj mleka, uważając że takie dla przykładu 10-miesięczne dziecko może już pić mleko dla rocznych dzieci. Druga bardzo ważna sprawa, to składniki mleka, o których warto mieć choć najmniejsze pojęcie. Odpowiednio dobrane mleko następne, dla dzieci powyżej 6. miesiąca życia powinno zawierać wszystkie odpowiednie dla dziecka w tym wieku składniki. Tak jak mleko Enfamil, zawierające w swoim składzie DHA (kwas dokozaheksaenowy, kwas tłuszczowy z rodziny Omega 3), obecny w mleku mamy, a zatem będący naturalnym elementem diety maleństwa, czy kwas α-linolenowy. Składniki te wspomagają odpowiedni rozwoju wzroku, mózgu i tkanek nerwowych dziecka (zalecane spożycie kwasu α-linolenowego to 2 g dziennie, a linolowego 10 g dziennie). Mleko następne powinno zawierać specjalną mieszankę składników odżywczych, takich jak DHA, żelazo, wapń, cynk i witaminy, wspomagających prawidłowy wzrost i rozwój kości dziecka.

Każda z nas prędzej czy później znajdzie się w sytuacji, w której będzie musiała zrezygnować z karmienia piersią. Czy to się stanie już na początku drogi, po kilku miesiącach, albo kilku latach. Ważne jest, żeby zrobić to bezstresowo i mądrze.

A Wy jak karmicie, albo karmiłyście? Podzielcie się swoją historią w komentarzach.

ETYKIETY: , , , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill