Przegląd czerwca


Większość czerwca minęła nam dosyć spokojnie, ale bardzo fajnie. Głównym wydarzeniem był zdecydowanie wyjazd do Polski, najdłuższy z dotychczasowych, choć wciąż pozostawiający po sobie niedosyt. Ale mi chyba zawsze będzie mało tych spotkać z rodziną i moimi dziewczynami. W końcu mogłam potrzymać małą Amelkę, (bo ostatnim razem niestety się rozkichałam), a Lidka tym razem wykazywała już o wiele większe zainteresowanie dzisiusiem. 

Oprócz tego, czekały na nas (no dobra, na Lidkę) liczne prezenty, między innymi obiecany rower, którego nie mogła się doczekać i tipi, którego to ja bardziej nie mogłam się doczekać, bo Lidia była zaaferowana rowerem z pedałami (!) Nasze tipi możecie zobaczyć tu. Natomiast jeśli chodzi o rower, to byłam bardzo rozczarowana dość biedną ofertą brzeskich sklepów rowerowych. Właściwie nie spodziewałam się, że będę przebierać w setkach rowerów, ale 1, czy 2 rowery w tym rozmiarze to zdecydowanie przesada. Mimo wszystko udało się go kupić i za jakiś czas na pewno przygotuję Wam wpis o naszej przygodzie rowerowej oraz o tym na co zwrócić uwagę, przy wyborze roweru. Tymczasem my ćwiczymy jeżdżenie. Rower, który tak bardzo Lidia chciała (a wspomnę, że siadała w sklepach na każdy, doprowadzając wszystkich do szału dzwonieniem dzwonka) poszedł od razu w niełaskę, kiedy okazało się, że pedałowanie na nim to nie taka łatwa sprawa. Jednak chyba bardzo zdeterminowaną mam córkę i równie szybko jak go odrzuciła, wsiadła ponownie i pojechała. No może nie tak od razu, wciąż są duże problemy z wzniesieniami i jeśli droga nie jest prosta jak od linijki trzeba ją popchnąć na rozpęd, ale jest już lepiej.

Kolejnym małym sukcesem, o którym trochę boję się mówić głośno jest zdecydowana poprawa, jeśli chodzi o wizyty u logopedy. Od kilku spotkań Lidia wchodzi, bawi się, powtarza i grzecznie wychodzi wołając do Pani "tschüss", a później sama upomina się, żeby tam wracać. Mam nadzieję, że to nie tylko chwilowa poprawa, ale zostanie już tak na dłużej. O naszej logopedycznej przygodzie też Wam kiedyś napiszę, ale na dzień dzisiejszy wciąż mamy przed sobą bardzo długą drogę.

W czerwcu poznaliśmy też jedną z Pań, która będzie się opiekować grupą Lidii w przedszkolu i zwiedziliśmy całe przedszkole. Pisałam już na fb, że jesteśmy z przedszkola bardzo zadowoleni, ale jak to będzie od września, zobaczymy. O tym też Wam na pewno napiszę.

Jedyne, czego mi brakowało w tym miesiącu, to dużo wylegiwania się na plaży. Mam więc nadzieję, że lipiec przyniesie nam więcej ciepłych i wolnych dni sprzyjających plażowaniu.




























Bądź z nami na bieżąco na naszym Instagramie: @dziewczynkazguzikiem_blog

ETYKIETY: , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill