Ogród botaniczny & piórka No Frames


Dziś chcę Wam pokazać jedno z piękniejszych miejsc w naszej okolicy, a mianowicie Ogród Botaniczny. Nie pamiętam już dlaczego nie udało nam się go odwiedzić w poprzednim roku, ale mocno tego żałuję, bo to wspaniałe miejsce. Idealne do tego, żeby się zrelaksować pośród róż, czy pod palmami. Albo słuchając szumu strumyka w ogrodzie japońskim. 

Obawialiśmy się trochę, jak na taki ogród zareaguje Lidia, bo nie oszukujmy się, oglądanie roślin nie jest najciekawszym zajęciem na świecie dla prawie 4-latki. Jednak wcale nie było tak źle, jak myśleliśmy, bo oprócz jednej akcji "zaatakowana przez roślinę" było bardzo spokojnie. Lidia prawie w każdym miejscu potrafiła znaleźć coś dla siebie, czy to była fontanna, zraszacze w szklarni, bieganie za motylami, czy skakanie po wielkich kamieniach i zbieranie tych mniejszych. Dzielnie przeszła cały ogród nie narzekając na zmęczenie i jeszcze szalała na placu zabaw. 
Wydaje nam się jednak, że nie obejrzeliśmy wszystkiego. To troszkę tak jak w Zoo, mimo drogowskazów łatwo pobłądzić w gąszczu wielu, często nie całkiem oczywistych przejść.
Na pewno do ogrodu wrócimy nie raz. Jesteśmy przekonani, że musi pięknie wyglądać jesienią, a na przełomie zimy i wiosny chcemy zobaczyć egzotyczne motyle.
Macie w swoim sąsiedztwie Ogród Botaniczny? Jeśli tak, to musicie go odwiedzić. Warto pokazać dziecku różne rodzaje roślin, opowiedzieć o ich funkcjach i o tym, dlaczego nam, ludziom są one bardzo potrzebne. Mimo tego, że może nam się wydawać, że 3/4-latek nie zrozumie. 
Albo po prostu spędzić rodzinnie czas w pięknym miejscu.



Oprócz dość obszernej fotorelacji z naszej wycieczki po Ogrodzie Botanicznym chcę Wam jeszcze pokazać jedną ze zdecydowanie najbardziej ulubionych sukienek Lidii. Spełnia ona wszystkie wymagania mojego dziecka i moje. Jest dłuższa, luźna, wygodna, przewiewna, ma kieszenie i kaptur. Materiał jest miękki i delikatny, a połączenie kolorów zdecydowanie bardzo nam odpowiada. Na ogromną pochwałę zasługuje tu Pani Łada, twórczyni marki No Frames (wspominanej już przy okazji sukienki w chmurki), która nie tylko dba o jakość swoich produktów, ale z każdym kolejnym projektem stara się ulepszać stworzoną przez siebie markę poprzez małe (ale w ogólnym rozrachunku wielkie) szczegóły, które sprawiają, że ubrania są wręcz idealne dla dzieci. Dla przykładu metki. Zapytacie - kto zwraca uwagę na metki? Ja. I pewnie całkiem spore grono mam. Metki No Frames nie dość, że są zrobione z "nie gryzących" materiałów, dodatkowo (specjalnie dla małych wrażliwców) wszyte są do ubranek osobnym szwem, co ułatwia ich usuwanie bez szkody. A samo czytanie ich wywołuje na twarzy uśmiech (zobaczcie na dole).
Kolejna sprawa to podejście do klienta. Sama rozmowa z Panią Ładą to czysta przyjemność. Doradzi, pochwali się swoimi spostrzeżeniami, po prostu interesuje się swoim klientem - takie podejście bardzo się ceni, prawda?






Lidia ma na sobie:

sukienka - No Frames | wieść niesie, że aktualnie mają wyprzedaż -30% na kolekcję letnią
kapelusz i sandały - H&M (zeszłoroczna kolekcja)

ETYKIETY: , , , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill