Rower dla [prawie] czterolatki - nasz wybór


Jeszcze niedawno Lidia jeździła na swojej biegówce i właściwie nie rozmyślałam zbyt intensywnie o zakupie "dorosłego" roweru. Wydawało mi się, że to jeszcze nie czas na nią i że kupimy za rok. Teraz aż wstyd się do tego przyznać. Nie uwierzyłam w możliwości swojego dziecka.
W tym roku na wiosnę, kiedy na ulice wyjechały rowery Lidia zaczęła się za nimi rozglądać z utęsknieniem, aż w końcu powiedziała, że ona też chce rower z pedałami. Od tej pory codziennie i po kilka razy dziennie przypominała nam o tym. Zbliżał się wielkimi krokami Dzień Dziecka, więc stwierdziliśmy, że to będzie idealny prezent dla małej. Nie chcieliśmy czekać do jej urodzin, ponieważ ona sama musiałaby czekać zbyt wiele miesięcy, a poza tym obawialiśmy się, że nie pojeździ na nowym rowerze długo, bo zaraz przyjdzie zima.

Jako że oprócz Dnia Dziecka zbliżał się również nasz wyjazd do Polski postanowiliśmy kupić rower tam. Długo przeglądałam oferty sklepów internetowych i bardzo długo zastanawiałam się nad rozmiarem kół. Miałam ogromny dylemat między 14" i 16". Pojechaliśmy nawet przymierzyć Lidię do różnych rowerów, po czym okazało się, że myśląc tylko o kołach nie pomyślałam o ramie. To był moment, kiedy porzuciłam myśli o kupnie roweru online. Okazało się bowiem, że różne rowery mają różne ramy (niby oczywiste, prawda?), przez co mimo tego samego rozmiaru kół na jeden Lidia wejdzie a inny będzie za duży. Poza tym przerażało mnie skręcanie takiego roweru samodzielnie, a wiadomo w sklepie zrobią cały przegląd na miejscu.

Nie mogę powiedzieć, żebym była zachwycona ofertą sklepów z rowerami w Brzegu. Na 3 sklepy znaleźliśmy 4 modele rowerów w rozmiarze, który szukaliśmy i wszystkie 16". Lidia wsiadła na dwa z nich, w tym właśnie ten, który kupiliśmy, czyli Kross Lilly. Dlaczego zdecydowaliśmy się na ten? Po pierwsze mogłabym powiedzieć, że nie mieliśmy zbyt dużego wyboru. Po drugie jest to firma, którą znamy, z dość dobrą renomą, natomiast marek pozostałych rowerów nawet nie pamiętam, a więc nigdy o nich nie słyszałam. Po trzecie Kross był różowy (wiadomo, Lidia musi mieć coś do powiedzenia), a po czwarte po prostu tańszy. Właściwie cena nie odgrywała tutaj największej roli, ale jeśli miałam zapłacić trochę mniej za markę którą znam, albo więcej za rower marki nieznanej, tylko dlatego, że miał koszyczek i pomponiki, to wybór był oczywisty. Widziałam już ten rower wcześniej online i bardzo mi odpowiadał, jednak nie byłam przekonana co do rozmiaru kół, ponieważ Kross nie posiada rowerów z kołami w rozmiarze 14", a 12" jest bardzo mały i szybko musielibyśmy go zmienić.





Lidia jest dość niska w porównaniu do rówieśników, w wieku prawie 4 lat wciąż nie przekroczyła 100 cm wzrostu. Dlatego na swój rower wsiada stając wpierw na pedale. Uznaliśmy jednak, że lepiej będzie jeśli kupimy już 16", ponieważ w przyszłym sezonie powinien pasować na nią idealnie. Jest to również jednym z powodów, dlaczego nie jeździ na dwóch kółkach.

Miłość Lidii do swojego roweru określiłabym raczej mianem ciężkiej miłości. Bardzo go chciała, próbowała siadać i siadała na wszystkie rowery. Jednak kiedy w końcu go kupiliśmy obraziła się na niego śmiertelnie jeszcze tego samego dnia. Okazało się bowiem, że zupełnie nie łapie pedałowania. Zaczęliśmy więc lekcje teoretyczne i machanie nogami leżąc na podłodze. Rower natomiast stał w jej pokoju i czekał, aż mała oswoi się z myślą, aby spróbować ponownie. I wcale nie trwało to długo! Kilka dni po przyjeździe z Polski Lidia już pedałowała, choć potrzebowała pchnięcia na rozpęd (wciąż zdarza się, że go potrzebuje, jeśli zaczyna na wzniesieniu, albo źle ułoży stopy). Od tej pory wszystko się zmieniło, a Lidia swój rower uwielbia i bardzo lubi na nim jeździć, choć ma dość dużą konkurencję w postaci hulajnogi. Nie możemy jednak przekonać jej do odpowiedniego układania stóp na pedałach, przez co często jej spadają (naciska piętą, zamiast palcami), ale to wszystko jest do nadrobienia.

Jeśli miałabym Wam powiedzieć kilka słów o samym rowerze, to właściwie nie mam do niego większych zastrzeżeń, oprócz tego, że jest trochę ciężki - prawie 10 kg. Jednak widziałam już cięższe, więc nie ma też tragedii. Zdecydowanie nie jest to rower z typu tych modnych ostatnio, pastelowych, delikatnych, holenderskich. Jednak jeśli chodzi o sprzęty sportowe wygląd i moda nie są dla mnie pierwszym i najważniejszym kryterium.

Mogę Wam więc polecić ten rowerek. Jednak pamiętajcie, że jeśli zdecydujecie się na zakup jakiegokolwiek roweru najlepiej będzie, jeśli najpierw przymierzycie do niego dziecko. Jeśli jednak nie macie takiej możliwość i musicie już zamówić rower online zwróćcie uwagę na długości ram - tak, aby Wasze dziecko potrafiło na rower wsiąść i dosięgnąć do kierownicy, bo w różnych rowerach może to różnie wyglądać.





















rower - Kross Lilly
kask - Decathlon
plecak - Kik

ETYKIETY: , , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill