My uwielbiamy handmade! A Ty?


Uwielbiamy zabawki (a właściwie nie tylko) wykonywane ręcznie. Nie mogę przejść obok nich obojętnie. Za każdym razem coś mnie do nich ciągnie, muszę je chociaż obejrzeć. Jest to "coś" w takich zabawkach, które nie wyszły z fabryki, każda wyglądając tak samo w najmniejszych szczegółach. Może to śmiesznie brzmi, ale rzeczy, a w tym wypadku akurat zabawki wykonywane ręcznie mają duszę. Mają historię opowiadaną przez każdy szew. Trzymając taką rzecz czuć pracę, jaką włożyły w wykonanie jej czyjeś ręce. To jest w nich piękne i wyjątkowe.

Handmade wyróżnia jakość, ważna dla nas zwłaszcza jeśli chodzi o produkty dla dzieci. To właśnie tutaj najpewniej znajdziemy bezpieczne dla dzieci, wysokojakościowe, ekologiczne materiały, z których tworzone są zabawki, ubrania, czy meble.
Kolejną zaletą jest możliwość personalizacji takich wyrobów poprzez szew, czy nadruk i możliwość wyboru spośród wielu materiałów, szczególnie jeśli chodzi o zabawki. A wiecie przecież jakie to jest ważne, bo kiedy dziecko wymyśli sobie różowo niebieskiego konika z pomarańczowo zielonymi włosami w gwiazdki, to nie ma zmiłuj! Taki sklepowy nie przejdzie.

Chyba najczęściej spotykanymi autorami wyrobów rękodzielniczych są kobiety, konkretniej mamy, których pasja powstała z miłości macierzyńskiej, chęci wykonania dla swoich pociech czegoś wyjątkowego, a później puszczenia tego w świat. Wspaniałe jest to, że macierzyństwo nie zamyka nas w przysłowiowych czterech ścianach, ale mimo tego, że rodzimy dzieci potrafimy znaleźć i rozwijać swoje pasje, a czasem przekształcić je w biznes.

Sesja, którą dzisiaj widzicie chodziła mi po głowie właściwie od początku lata, ale że lato w tym roku jest, jakie jest, nie było kiedy zrealizować tych planów. Na szczęście piękna pogoda wróciła na koniec lata.
Na zdjęciach oprócz pięknej modelki znalazło się kilka naszych ulubionych rzeczy (tak, naszych, ja też je uwielbiam), jak na przykład tipi, które skradło nasze serca od pierwszego wejrzenia. Pisałam Wam o nim już tutaj. Po kilku miesiącach używania mogę Wam ponownie polecić Cudanki. Tipi, choć mocno eksploatowane każdego dnia (wliczając w to ciągnięcie materiału do oporu) wciąż wygląda jak nowe. Idealnie wpasowuje się w pokój Lidki, czy na pikniki pod domem, a goście za każdym razem robią "wow", kiedy Lidka zaprasza ich do swojego namiotu. Obawiałam się, czy po chwili jednak małej nie znudzi się tipi. Właściwie moje obawy były bezpodstawne, ponieważ mała wciąż w nim przesiaduje. Tam się chowa, tam się bawi i po prostu odpoczywa. Właściwie to nawet teraz, pisząc ten post siedzę z małą w tipi :)
Na zdjęciach zobaczycie jeszcze wspaniały wiklinowy kuferek, w którym Lidia przechowuje swoje skarby i jej najnowszą króliczą parkę. Pani Królikowa jest już naszą trzecią króliczką i powiem Wam, że wciąż nie mamy dość. I mimo tego, że wszystkie trzy są królikami każda z nich jest zupełnie inna! Tym razem jednak króliczka postanowiła nie iść samotnie przez życie i przyciągnęła do nas ze sobą swojego przystojnego kawalera. Zresztą, zobaczcie sami.









































tipi (z matą, poduszkami i koroną) - Cudanki
Państwo Królikowie - tyle szczęścia
(do królików można dokupić też dodatkowe ubranka na zmianę)
wiklinowy kuferek - Lilu

ETYKIETY: , , , , , , , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill