Jak ubierać dziecko do przedszkola?


Jedno z pytań, które nam mamom, towarzyszą każdego dnia. Jak ubrać? Co ubrać? Modnie, czy wygodnie? A może tak i tak? Pozwolić dziecku na trochę szaleństwa, czy trzymać się sztywno swoich ram? Gdzie kupować i jak? Dzisiaj postaram się odpowiedzieć Wam na te pytania w oparciu o to, jak sama ubieram Lidię do przedszkola i moje obserwacje przedszkolnych strojów.

Kompromis
Dziecko w wieku przedszkolnym odczuwa wielką potrzebę określania własnego ja, choćby właśnie przez ubranie. Fajnie więc, jeśli pozwolicie, żeby brało czynny udział w chociaż mniejszej części zakupów i miało zezwolenie na wybranie sobie czegoś, co mu się podoba. Dzięki takiemu kompromisowi będziemy mieli też mniej problemów (albo w ogóle!) związanych z ubieraniem się rano. Przyznam Wam, że obawiałam się tego etapu, bo wyobrażałam sobie tonę brokatu, sam róż i wszelakie królewny. Jednak okazało się, że wcale nie musi tak być i mojemu dziecku mogą się podobać też rzeczy, które mnie nie kują za bardzo w oczy. Co wieczór wybieramy razem strój na kolejny a dzień, a rano Lidia budzi mnie już ubrana.

Wygoda i funkcjonalność
Nie cena i nie do końca wygląd liczą się najbardziej, ale to, żeby naszemu dziecku było po prostu w przedszkolu wygodnie. Zrezygnowałabym tu z dżinsów - w ich miejsce można ubrać jegginsy, albo spodnie dresowe imitujące dżins. Tak samo odrzuciłabym sztywne koszule i weselne kiecki, są bardzo fajne na okazje i dzieci super się w nich prezentują, ale na co dzień do przedszkola postawiłabym na coś luźniejszego, czyli wygodne sukienki, bluzeczki, leginsy i dresy (żadnych zamków i guzików, z którymi będzie się szarpać dziecko przy każdej wizycie w toalecie). Zamki tolerujemy jedynie z bluzach i to je wybieramy zamiast bluz zakładanych przez głowę, bo w ten sposób małej jest się łatwiej ubrać. Poza tym zauważyłam, że kiedy ubieram małej nierozpinaną górę z długim rękawem to nawet jeśli jest dość ciepło mała jej nie ściąga, choć potrafi. Natomiast rozpinane bluzy zdejmuje prawie zawsze. Kolejna sprawa to kontrowersyjne rajtuzy. Osobiście nic do nich nie mam, ale zdecydowanie wolę małej ubrać zamiast nich leginsy. Pasują do sukienek, tunik i bluzeczek, a z tego co zaobserwowałam łatwiej wychodzi zakładanie ich niż rajtuz.

Większe lepsze niż mniejsze
Myślałam, że nie tylko ja mam takie podejście do rozmiarów ubrań dziecięcych, ale okazało się, że nie. Niestety w przedszkolu spotykam wciąż dziewczynki w przykrótkich i przyciasnych sukienkach. I ani to ładne, ani wygodne dla tego nieszczęsnego dziecka ściśniętego przez matkę jak szynka (wybaczcie skojarzenie). Dlatego zawsze jeśli mam wątpliwości, który rozmiar kupić córce sięgam po ten większy. Rękawy się podwinie, można je nawet podszyć, żeby się nie odwijały, ale nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko rozrywało szwy sukienki głębszym oddechem, albo pokazywało wszystko co ma pod nią przy pochyleniu.

Ubrania się niszczą
Dzieciaki w przedszkolu przewracają się i szurają kolanami ile wlezie. Nieuchronnie prowadzi to dziur w spodniach i skarpetach. Przedszkolne obiady prawie zawsze kończą się całym menu na bluzce, a mały artysta przyniesie do domu życiowe dzieło na... sobie. Nie zawsze uda nam się wywabić każdą plamę. Zwróćcie więc na to uwagę i nie ubierajcie dzieciom do przedszkola ubrań za miliony monet, bo Wasze dziecko nie będzie specjalnie uważać na to akurat ubranie, a Wam będzie na prawdę szkoda kiedy trzeba będzie je wyrzucić.

Kupuj w zestawach
To jeden ze sposobów na mądre kupowanie i przyznam sama, że czasem i ja o tym zapominam. Cieszę się więc, że dla dziewczynek łatwo znaleźć gotowe zestawy w sklepach. Warto jednak kupując jakąś rzecz zadać sobie pytanie: "Czy mam coś, do czego to będzie pasować?" A jeśli odpowiedź brzmi nie to zamiast kolejnej rzeczy bez kompletu kupić coś, co będzie pasować do tej pierwszej. Poniżej przygotowałam Wam takie przykładowe zestawienia. Dla dziewczynek są to gotowe zestawy (ale my kierujemy się takim samym schematem: sukienka + leginsy), natomiast jeśli chodzi o chłopców, sama skomponowałam ich kilka.

Pierwsze pięć zestawów - Bonprix 49,99 zł  |  Trzy ostatnie - H&M 59,90 zł

Wszystkie zestawy skomponowane w H&M w łącznych cenach od 69,80 do 109,80 zł.

Korzystaj z promocji
Wszelkie akcje promocyjne są Twoim przyjacielem. Można na nich bardzo fajnie zaoszczędzić. Polecam na przykład promocje w H&M - 3 za 2, albo góra + dół za 39 zł.

Kik, Pepco i Lidl
Warto zajrzeć również do tych sklepów. O ile w Pepco zawsze miałam problem z bluzkami i leginsami o tyle warto zaopatrzyć się tam w bieliznę i zwrócić uwagę na odzież wierzchnią, bo od czasu do czasu można rzeczywiście trafić na coś dobrego. 
Jeśli chodzi o Kik to z jakością ubrań jest tam trochę lepiej niż w Pepco, ale jednak tylko trochę, więc tam również zaopatrujemy małą głównie w bieliznę i odzież wierzchnią. Ostatnio kupiliśmy tam całkiem przyzwoite spodnie na deszcz (8 €) i bardzo fajną kurtkę softshell (10 €!)
Lidl jest chyba z tych trzech sklepów najtańszy, jeśli chodzi o ubrania (dziecięce, bo nie bardzo orientuję się w dorosłych), ale zdecydowanie najlepszy jakościowo. Kilka razy kupowaliśmy małej jakieś bluzeczki, spodenki, sukienki i nigdy nie żałowałam. Często zdarzało się nawet, że po kilku praniach wyglądały lepiej niż ubrania z H&M. Niestety w Lidlu trzeba się napolować na te ubrania, a dzieją się tam straszne rzeczy. Na szczęście w Niemczech mamy sklep on-line więc nie muszę brać w tym udziału (tak, tak, tutaj wcale nie jest lepiej!).

A Ty jak ubierasz swoje dziecko do przedszkola?

ETYKIETY: , , , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill