Prosty tort dla fanki Krainy Lodu


Kiedy zostałam mamą obiecałam sobie, że co rok będę piec torty dla Lidii. Naprawdę lubię to robić, a poza tym chcę jej dać co roku coś od serca, coś wykonanego tylko przeze mnie. Tak też powstał jej pierwszy urodzinowy tort, szkoda, że nie mam żadnego zdjęcia nadającego się do publikacji, bo był to tort nad którym pracowałam najdłużej. Najpierw wymyśliłam sobie, że ma być w kształcie cyfry 1, potem, że obłożę go masą plastyczną, a potem, że sama tą masę zrobię! Siedziałam przy nim pół nocy, bo masę wcale nie tak łatwo zrobić, a potem ułożyć na torcie tak, aby nic się nie porwało. A sprzątania miałam później na drugą połowę nocy. Tort na drugie urodziny był bardzo skromny, ale takie było jego założenie, natomiast na trzecie urodziny skupiłam się na kolorach i kolorowej posypce wpychając ją wszędzie gdzie się tylko dało.
W tym roku wiedziałam, że musi być Elsa. Planów na ten tort było kilka, włączając w to tort zamek (swoją drogą muszę kiedyś odświeżyć ten wpis) i tort lalkę. Jednak zamek byłby dużo za duży jak na naszą trójkę i jedlibyśmy go przez miesiąc, a do lalki nie mogłam znaleźć odpowiedniej formy/miski. Zdecydowałam więc postawić na coś łatwego, ale coś, co mimo wszystko spodoba się Lidii - opłatek z Elsą.
Dzisiaj więc chcę Wam pokazać banalne wykonanie tortu dla fanki Krainy Lodu.


Czego potrzebujesz?

- biszkopt - upiecz sama ze sprawdzonego przepisu (a jeśli chcesz mój to daj znać w komentarzu), albo kup gotowy. Ja swój zawsze kroję na trzy blaty;
- kremy - zrób od podstaw (najlepiej, żeby to był krem z dodatkiem masła - takie lepiej się trzymają jeśli chodzi o dekoracje), albo kup taki w proszku. U nas w środku znalazły się kremy czekoladowy i truskawkowy, a do dekoracji śmietankowy;
- dżem - zawsze staram się używać dżemu, najlepiej odrobinę kwaskowatego, który równoważy słodkość całego tortu a przy okazji nasącza biszkopt;
- niebieski barwnik - do zabarwienia śmietankowego kremu;
- opłatek z wybranym wzorem (kupisz go nawet na Allegro);
- ew. czekolada lub inne słodkości do dekoracji;
- posypka w kształcie śnieżynek.


Wykonanie:

Przygotuj kremy i włóż do lodówki, żeby się schłodziły i stwardniały. Upieczony i wystudzony biszkopt przekrój na 3 blaty i przełóż kremami. Cienką warstwą śmietankowego kremu wysmaruj cały tort (trochę grubszą warstwą na górze, gdzie będzie przyklejony opłatek). Włóż do lodówki, żeby tort się trochę schłodził i krem nie spłynął. Resztę kremu śmietankowego podziel na 3 części, jedną odłóż w takim kolorze w jakim jest, a pozostałe dwie zabarw na niebiesko. Ja zrobiłam jedną część ciemniejszą, a drugą jaśniejszą. Kremy schłodź jeszcze raz w lodówce. Po schłodzeniu zaczynamy dekorować. Wkładaj kremy do rękawa cukierniczego, wybierz końcówkę, która Ci najbardziej odpowiada - u mnie coś podobnego do tylki 4B (klik), ale jeśli chcesz, żeby te spirale bardziej przypominały róże zaopatrz się w tylkę 1M (klik). Najpierw tworzymy spirale/róże wokół niższej partii tortu ciemniejszym niebieskim, następnie wyżej jaśniejszym. Ja w tym momencie skończyłam i odłożyłam tort na noc do lodówki. Ze względu na użycie opłatka odłożyłam wykończenie tortu na następny dzień.

Następnego dnia najpierw położyłam na tort opłatek i lekko go przycisnęłam. Po chwili opłatek się zmarszczył - nie trzeba się martwić, bo za jakiś czas sam się prostuje. Następnie wzięłam pozostały jasny krem i udekorowałam krawędzie, aby między innymi zakryć granice opłatka. Niestety okazało się, że mam za mało kremu, dlatego użyłam czekolady. Na koniec obsypałam wszystko posypką w kształcie śnieżynek. I tort gotowy! A solenizantka zachwycona! 

Uwagi odnośnie opłatka: Każdy producent podaje inne informacje - żeby opłatek kłaść 4-5 godzin przed podaniem, 2-3, albo nawet godzinę. To był mój drugi raz z opłatkiem. Pierwszy położyłam około godziny przed podaniem i nie zdążył się rozprostować. Tym razem położyłam go około 4-5 godzin przed i opłatek był pięknie rozprostowany. Trzymał się również w bardzo dobrym stanie dwa dni później kiedy kończyliśmy tort - nic nie było rozmazane, czy rozpuszczone. Opłatek kupiłam na ebay.




Co myślicie o naszym torcie? Pieczecie też same, czy wolicie sprawę zostawić cukierni?

PS. Tak, nie mam patery, ale jak widać odwrócona forma na tartę też działa ;)

ETYKIETY: , , , , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill