W poszukiwaniu skarbów jesieni



Tegoroczna jesień raczej nam nie sprzyja. Choroba goni chorobę, mała marudzi, że czasem nie może iść do przedszkola. I wcale jej się nie dziwię, bo lubi swoje przedszkole, ma swoją psiapsiółkę i tragedią jest dla niej zostawanie w domu. To wszystko utrudnia jej też adaptację w przedszkolu, bo schematy, które wypracowałyśmy na początku wzięły w łeb już po pierwszej chorobie. Ale o tym kiedy indziej. Staramy się więc jakoś jej ten czas umilić i wybierać się na małe wyprawy do pobliskiego lasku (kiedy tylko nie leje jak z cebra). Tak jak ostatnio, kiedy zabawiłyśmy się w poszukiwaczy skarbów szukając tych, które daje nam jesień. Szukałyśmy kasztanów w kasztanowej alejce, choć tyle ich było, że nie wiem, czy można to tak do końca nazwać szukaniem, szyszek i żołędzi, najlepiej tych z czapeczkami. I liści, choć powiem Wam, że to nie taka łatwa sprawa, bo choć jest ich multum, niewiele nadaje się do stworzenia jesiennego bukietu.

Zobaczcie trochę naszych jesiennych kadrów. Czekam, aż w naszym sąsiedztwie drzewa staną się tak kolorowe jak te, które podziwiamy przy autostradzie. Mam nadzieję, że to się jeszcze wydarzy, bo nie chciałabym przegapić możliwości zrobienia zdjęć w tak pięknym otoczeniu.


























Lidia ma na sobie:

płaszczyk - Zara (zeszły rok)
leginsy, buty - H&M
sukienka - Bonprix
torebka - Reserved (zeszły rok?)
spinka - aliexpress

ETYKIETY: , , , , ,

Zobacz też:

0 komentarze

Zajrzyj do Life and Chill